Były premier podjął decyzję, chodzi o zaprzysiężenie Nawrockiego. „Nie będę obecny, nie wiem kto wygrał”
Screen: YouTube/ PolsatNews
Leszek Miller dołączył do Lecha Wałęsy i na zaprzysiężenie Karola Nawrockiego się nie wybiera. Były premier krótko i wymownie skomentował swoją decyzję.
Kto się wybiera na ceremonię?
6 sierpnia Andrzej Duda po dwóch kadencjach wyprowadzi się z Pałacu Prezydenckiego i będzie mógł spokojnie udać się w góry i z zadowoloną miną rozmyślać, ile to dobrego zrobił dla Polski. Nie ma jednak powodów, by z tej okazji mocno chłodzić szampany, bo tego dnia odbędzie się zaprzysiężenie Karola Nawrockiego. Na uroczystość zaproszeni zostali byli prezydenci i premierzy m.in. Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski czy Leszek Miller. I w tym miejscu robi się ciekawie.
Lech Wałęsa pokazał w mediach społecznościowych zaproszenie, które otrzymał od marszałka Szymona Hołowni i odpowiedział na nie w krótkim poście. – Odmawiam udziału w tym gorszącym dla mnie widowisku – skwitował w swoim stylu były prezydent. Zgoła inaczej do sprawy podchodzi Aleksander Kwaśniewski, choć z uśmiechem na ustach zdecydowanie na zaprzysiężenie się nie uda.
— Może w raju jest tak, że każdy prezydent to jest ulubieniec, ale nie żyjemy w raju, żyjemy na ziemi, więc będę, tak – powiedział cytowany przez RMF FM. Póki co gdzieś pomiędzy Wałęsa i Kwaśniewskim znalazł się Bronisław Komorowski, który decyzji jeszcze nie podjął, ale przyznał, że „nie ma żadnych oporów natury politycznej”. — Poza kwestiami większej czy mniejszej sympatii — to już jest inna kwestia. Zobaczymy — przekazał RMF FM i dodał, że to okres wakacyjny. — Wnuki i tak dalej, to nie jest takie proste — powiedział były prezydent.
Leszka Millera nie będzie
Teraz w rozmowie w programie „Express Biedrzyckiej” głos w tej sprawie zabrał Leszek Miller. I chyba po raz pierwszy w życiu były premier tak blisko Lecha Wałęsy. Mówiąc krótko – Miller na zaprzysiężenie Nawrockiego się nie wybiera. Dlaczego?
– Bardzo dziękuje marszałkowi Sejmu za zaproszenie, ale nie będę obecny na tej ceremonii. Dlaczego? Dlaczego, że nie wiem, kto wygrał wybory. Uważam, że bez przeliczenia wszystkich głosów wynik jest niepewny, niewiarygodny i ja nie zamierzam brać udziału w takiej ceremonii, gdzie nie wiadomo, kto wygrał – podsumował Leszek Miller.
Źródło: Se.pl
2 Odpowiedzi na Były premier podjął decyzję, chodzi o zaprzysiężenie Nawrockiego. „Nie będę obecny, nie wiem kto wygrał”
Pań Miller ma rację. Co więcej, brak wÿmaganej podstawy prawnej do zaprzysiężenia jako że nie ma orzeczenia SN o ważności wyborów gdyż ta grupa zwolenników Pis jaka wydała orzeczenie nie jest SN.
Beton jest nie potrzebny.Chwała p.Nawrockiemu .Przyjdzie czas zapłaty na komunistach Polskich.