Była 6:44, gdy Sikorski opublikował ostry wpis. Minister żąda wyjaśnień od Nawrockiego! „Zdrada i zaprzaństwo”

Program SAFE stał się tematem kolejnego politycznego konfliktu. Czy Karol Nawrocki posłucha się PiS i zawetuje jego wdrożenie? – Proszę to wytłumaczyć pracownikom i kooperantom bydgoskiej Belmy i Nitrochemu, prezydencie – napisał Radosław Sikorski.

Sikorski pyta prezydenta

Wydawać by się mogło, że na wdrożenie unijnego programu SAFE, który gwarantuje nisko oprocentowane pożyczki na uzbrojenie, będzie zgoda ponad politycznymi podziałami. A tu niespodzianka, PiS ruszyło ze zmasowanym atakiem na program. Politycy z Nowogrodzkiej przekonują, że wdrożenie programu to oddanie suwerenności i uzależnienie się od Niemiec i Brukseli.

Karol Nawrocki też pozostaje sceptyczny, a PiS wywiera na nim ogromną presję, by zawetował ustawę. To jednak wiązałoby się z wizerunkowym ciosem, bo trudno wyjaśnić opinii publicznej, dlaczego blokuje się blisko 44 miliardy przeznaczone na polską obronność. Trudno to wytłumaczyć inaczej, niż polityczną wojenką. I właśnie na to zwrócił uwagę Radosław Sikorski w swoim porannym wpisie zaadresowanym do prezydenta.

Logika naszej psychoprawicy: 1) Pożyczyć na 6 proc. na kupno zagranicznych czołgów — szczyt patriotyzmu. 2) Pożyczyć na 3 proc. na sprzęt produkowany w Polsce — zdrada i zaprzaństwo. Proszę to wytłumaczyć pracownikom i kooperantom bydgoskiej Belmy i Nitrochemu, prezydencie – napisał szef MSZ. W poście wspomniał polskie zakłady przemysłu elektromaszynowego i zbrojeniowego.

Dylemat Nawrockiego

Nawrocki ma teraz dylemat, bo albo zawetuje ustawę i podpadnie opinii publicznej, albo ją podpisze i podpadnie PiS. W Pałacu są zresztą niezadowoleni, że Nowogrodzka ruszyła z aż tak zmasowanym atakiem na SAFE. Oczywiste jest, że jeżeli prezydent podpisze ustawę, to politycy PiS będą o to pytani. I siłą rzeczy będą musieli skrytykować prezydenta, więc na linii Pałac–PiS pojawi się zgrzyt.

Karol nie boi się wetować, co już nie raz pokazał. Jednak tu trzeba ważyć argumenty i wątpliwości. Bo, ci którzy dziś krzyczą: weto, weto, niczym nie ryzykują, nie ponoszą żadnych kosztów swoich działań. A prezydent tak. To jego podpis zostaje pod ustawą i to on będzie z tego rozliczany za ileś lat – mówi rozmówca Interii z Pałacu Prezydenckiego.

Avatar photo
Dominik Kwaśnik

Z portalem Crowdmedia.pl związany od 2020 roku jako autor artykułów i wydawca. Współpracował także z portalem Wiadomo.co, w 2019 roku pracował w grupie Iberion, gdzie tworzył artykuły newsowe. W przeszłości współtwórca i autor tekstów (recenzje, wywiady, artykuły specjalistyczne) dla bloga literacko kulturalnego Bookznami.pl. Z wykształcenia – polonista i filmoznawca, uczęszczał do Akademii Filmu i Telewizji w Warszawie. Miłośnik dobrej książki, dobrego filmu i dobrego meczu.

3 Odpowiedzi na Była 6:44, gdy Sikorski opublikował ostry wpis. Minister żąda wyjaśnień od Nawrockiego! „Zdrada i zaprzaństwo”

  1. Janusz pisze:

    A może nie związani z polityką znawcy finasów by się wypowiedzieli czy taki duży kredyt jest nam potrzebny, czy finansowanie obligacjami nie dały by podobnego obciążenia budżetu, a mogli byśmy zbroić armię według potrzeb i wydawać pieniądze gdzie byśmy chcieli i kupowali to co jest potrzebne, bo w ciągu kilku lat potrzeby mogą się zmienić.

  2. Damian pisze:

    Uczciwie było by napisać o tym co budzi wątpliwości, czyli warunkowość wypłat podobnie jak w KPO. Bo wstrzymanie wypłat w trakcie realizacji projektu może być bardzo drogie i daje bardzo bardzo krótką smycz na Polskę. Sojusze dziś są tak zmienne, że może nawet warto dopłacić coś do suwerenności?
    Generalnie cała armia jest kosztem, który podobnie jak ubezpieczenie, lepiej jeśli się nie zwróci…

  3. Zdzisław pisze:

    W mojej skromnej ocenie ta sprawa wzbudza wiele niepotrzebnych emocji i przeniosła się z poziomu merytorycznego na poziom ambicjonalny.
    A to niedobrze bo w tym przypadku nikt nie ustąpi bo zarówno prezydent jak i premier wraz z ministrem finansów są nieustępliwi i żaden z nich nie chce wysłuchać racji drugiej strony a potem w imię dobrze zrozumianego interesu naszego kraju postarać się dogadać.
    Należy zrobić to co opłaca się w Polsce a nie to co opłaca się zwaśnionym stronom.
    To będzie trudne ponieważ żadna ze stron nie chce swojemu elektoratowi pokazać jakiejkolwiek ustępliwości a właśnie jakikolwiek kompromis polega na chociaż minimalnej ustępliwości i wzięcia pod uwagę racji drugiej strony.
    Ten spór powinien być wyjęty poza nawias spolaryzowanej sceny politycznej.
    W przeciwnym razie obudzimy się pewnego dnia z ręką w nocniku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *