Była 21:05, gdy Ziobro zaczął kpić z ministra Żurka. Naprawdę TO napisał. „Absurd, kabaret, Monty Python”
Screen: YouTube/ TV Republika
Im dalej od Polski, tym Zbigniew Ziobro gra większego kozaka. Był już wieczór, gdy PiS-owski uciekinier zaczął naśmiewać się z prokuratury i ministra Waldemara Żurka. Co wysmażył w sieci polityk PiS.
Misja USA rozpoczęta
Gdy Waldemar Żurek został nowym ministrem sprawiedliwości, zastępując na tym stanowisku Adama Bodnara, właściwie z miejsca w środowisku Prawa i Sprawiedliwości stał się wrogiem numer jeden. A już na pewno najmniej lubianą postacią rządu Donalda Tuska. Politycy PiS reagują alergicznie, słysząc nazwisko szefa resortu sprawiedliwości. Wiedzą coś o tym Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro.
Ten drugi przez kilkanaście miesięcy chował się przed polskim wymiarem sprawiedliwości za obszerną sylwetką Victora Orbana. Jednak gdy na Węgrzech nastąpiła zmiana władzy, a nowy premier Peter Magyar zapowiedział, że polityczni uciekinierzy nie mają czego szukać w jego kraju, Ziobro błyskawicznie wdrożył plan B i uciekł z Budapesztu do USA. Teraz kreuje się na wielkiego prześladowanego przez „reżim Donalda Tuska” uchodźcę politycznego. I zgrywa kozaka zza klawiatury.
We wtorkowy wieczór na profilu Ziobry na X pojawił się kolejny wpis, w którym ten zaatakował Waldemara Żurka i polską prokuraturę. Lepiej zapnijcie pasy.
Ziobro zgrywa kozaka
– Myślałem, że powołanie przez Żurka w Prokuraturze Krajowej zespołu prokuratorów do spraw afery Epsteina będzie kuriozum roku. Rekordem absurdu. Himalajami śmieszności, na które nikt rozsądny już się nie wdrapie. Ale po raz kolejny nie doceniłem człowieka. Żurek ma w sobie ten rzadki talent, że gdy wydaje się, iż właśnie przekroczył granicę groteski, on spokojnie robi krok dalej – zaczął swój wpis Ziobro.
– Teraz powołał zespół do spraw „wejścia dziennikarzy Telewizji Republika do Prokuratury Krajowej”. Tak, dobrze Państwo czytają. Do tej niesłychanej, mrożącej krew w żyłach „zbrodni” doszło podczas przesłuchania Tomasza Sakiewicza. Dziennikarze weszli. Byli. Oddychali. Być może nawet patrzyli. Państwo Tuska ledwo to, widać, przeżyło – dodał uciekinier z PiS.
– Ale i tu go nie doceniłem. Bo właśnie okazało się, że na czele tego zespołu postawił… Ewę Wrzosek. Tak, dokładnie tę samą — skorumpowaną i skompromitowaną komisarz polityczną, która miałaby problem z ustaleniem, do czego służy cep, a teraz będzie rozpracowywać najtajniejszy z tajnych spisków: „obecność” niezależnych od Tuska dziennikarzy w Prokuraturze Krajowej. Kabaret? Niestety, to prokuratura w wersji Monty Pythona. Do tego bez humoru. I za publiczne pieniądze – podsumował Ziobro i udostępnił artykuł z jednego z prawicowych mediów.
Myślałem, że powołanie przez Żurka w Prokuraturze Krajowej zespołu prokuratorów do spraw afery Epsteina będzie kuriozum roku. Rekordem absurdu. Himalajami śmieszności, na które nikt rozsądny już się nie wdrapie.
Ale po raz kolejny nie doceniłem człowieka.
Żurek ma w sobie ten…
— Zbigniew Ziobro | SP (@ZiobroPL) May 26, 2026
Źródło: X