„Buciki po Kaczyńskim” W sieci aż huczy o ubierze Przydacza, wszystko przez TĘ fotkę. Giertych też dał do pieca!
screen / Polsat News
Oj, nalatał się Marcin Przydacz! Współpracownik prezydenta był w ostatnich dniach w Japonii i USA. Ale najwięcej mówi się o jego… butach i spodniach od garnituru.
Luty był dla Marcina Przydacza bardzo pracowity! Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej był w rozjazdach i to dalekich. Był w Waszyngtonie, gdzie w roli obserwatora wziął udział w pierwszym posiedzeniu Rady Pokoju Donalda Trumpa. Wydarzenie to przypominało raczej kabaret, niż obrady poważnego międzynarodowego gremium. Dość powiedzieć, że Donald Trump… usnął podczas tej wiekopomnej imprezy.
Potem ten biedny Przydacz musiał nieźle gimnastykować się, by na briefingu prasowym przedstawić inaugurację Rady jako jakieś doniosłe wydarzenie.
– Obecność na inauguracyjnym posiedzeniu Rady Pokoju była w interesie Polski – przekonywał. – Myślę, że ten status, który wywalczyliśmy, czyli obserwatora (…) na pewno Polsce się przysłuży – podkreślał. A jak skończyły się formułki, to ruszył do ataków na rząd.
O inauguracji Rady Pokoju, a tym bardziej o obecności Przydacza na tejże już chyba wszyscy zapomnieli. Za to w sieci głośno zrobiło się o poprzedniej misji prezydenckiego współpracownika. Zanim poleciał do USA, był w Tokio na „konsultacjach politycznych”. Jak informuje strona prezydenta, „rozmowy ministra Marcina Przydacza dotyczyły głównie polsko–japońskich relacji dwustronnych, współpracy w obszarze bezpieczeństwa, gospodarki i energii, a także kalendarza nadchodzących wizyt wysokiego szczebla”.
Drugi dzień w Tokio 🇯🇵 i bardzo dobre spotkania z szefem parlamentu panem Fukushiro Nukaga oraz szefem gabinetu Pani Premier Minoru Kihara a także Minister Ayano Kunimitsu oraz ministrem ds. bezpieczeństwa narodowego p. Yasuhiro Kobe.
Rozmowy dotyczyły współpracy dwustronnej, w… https://t.co/adWAgIqsGU pic.twitter.com/THukaoX6Uf
— Marcin Przydacz (@marcin_przydacz) February 17, 2026
Przydacz pochwalił się fotkami z tych konsultacji, a uwagę internautów zwróciła jedna z nich. Oj, po prostu trochę niefortunnie ułożyły się spodnie i wyglądał, jakby były za małe, no i zwrócono uwagę, że buty troszkę sfatygowane.
– Buciki po Kaczyńskim. Nie ma dwóch zdań! Spodnie zresztą pewnie też! – ironizuje na Facebooku jeden z internautów. „Te spodnie takie krótkie, bo do gumiaków?”, „Nie stać na spodnie, które nie będą za krótkie” – czytamy w postach na X. A oliwy do ognia olał jeszcze Roman Giertych, który nie mógł odpuścić okazji do kpin.
– To miły gest panie Przydacz, że ubrałeś Pan garnitur robiony dla rozmówców – napisał mecenas na X. Czy to już czepialstwo o niefortunny kadr, czy jednak reprezentant prezydenta powinien zadbać o każdy szczegół podczas tak ważnej wizyty?
To miły gest panie Przydacz, że ubrałeś Pan garnitur robiony dla rozmówców. pic.twitter.com/60uZIyR8p1
— Roman Giertych (@GiertychRoman) February 19, 2026
Jedna odpowiedź na „Buciki po Kaczyńskim” W sieci aż huczy o ubierze Przydacza, wszystko przez TĘ fotkę. Giertych też dał do pieca!
Mysle ze Przydacz reprezentuje rzeczywisty poziom i kwalifikacje ekipy Nawrocowa.Jesli ktos nie potrafi wyczuc jak się prezentowac na forum miedzynarodowym to znaczy ze jest tez niekumaty w wielu innych sferach.Szkoda ze taki nieudacznik nas reprezentuje.Szkoda ze ci ludzie od wideł usiłują tworzyc gabinet cieni w polskiej polityce.Ja się z nimi nie identyfikuję bo zawsze zlodziejstwo i tanie cwaniactwo mnie brzydziło.LOL