Brał prysznic, gdy nagle zobaczył… podpitego człowieka Ziobry. Co za tłumaczenia! „Pomyliłem drzwi”
Zdjęcie wygenerowane przez AI
Wyobrażacie to sobie? Mężczyzna brał prysznic w swoim mieszkaniu, gdy nagle zobaczył, że ktoś mu się przygląda. Okazało się, że był to prokurator Andrzej Golec związany ze Zbigniewem Ziobrą. Pan Golec wydmuchał 0,63 promila. Nie do wiary, jak się tłumaczy.
Historia, w którą aż trudno uwierzyć
Andrzej Golec, prokurator związany ze środowiskiem Zbigniewa Ziobry, znalazł się w centrum głośnej sprawy po nocnym incydencie na warszawskim Mokotowie. Według medialnych ustaleń miał wejść do mieszkania nieznajomego mężczyzny, który zauważył go podczas kąpieli. Golec twierdzi, że pomylił drzwi. Sprawa trafiła do organów ścigania.
Nocny incydent na Mokotowie
Do zdarzenia miało dojść około godziny pierwszej w nocy z 14 na 15 października 2026 roku. Jak opisał portal TVN24, lokator mieszkania brał prysznic, gdy zorientował się, że w jego mieszkaniu znajduje się obcy mężczyzna. Zaniepokojony sytuacją miał założyć ręcznik i spróbować wyprowadzić nieproszonego gościa.
Według relacji przytoczonej przez media mężczyzna początkowo odmawiał opuszczenia lokalu, ale ostatecznie wyszedł. Gospodarz ruszył za nim i z pomocą pracownika ochrony osiedla zatrzymał go kilka klatek dalej. Na miejsce wezwano policję. W trakcie interwencji miało również dojść do użycia gazu pieprzowego.
Alkohol i wyjaśnienia prokuratora
Badanie alkomatem miało wykazać u Golca 0,3 mg alkoholu w litrze wydychanego powietrza, co odpowiada około 0,63 promila alkoholu we krwi. Według medialnych doniesień początkowo podawał on różne wyjaśnienia swojej obecności w budynku, a następnie poinformował policjantów, że jest prokuratorem. Golec zaprzeczył, by siłowo wtargnął do mieszkania lub zachowywał się agresywnie. Utrzymywał, że drzwi były uchylone, a on pomylił lokal. Przeprosił również mieszkańca i przyznał, że rozumie jego zdenerwowanie.
— To nie było wtargnięcie. Pomyliłem drzwi do mieszkania. Nie wchodziłem siłowo, drzwi wejściowe były uchylone. Lokator bardzo się zdenerwował, zawiadomił ochronę budynku, policję. W pełni go rozumiem i chciałbym bardzo mocno tego pana przeprosić — powiedział Golec w rozmowie z TVN24. To jednak tylko wersja przedstawiona przez samego zainteresowanego. Ostateczne ustalenia zależą od zebranych dowodów, w tym ewentualnych nagrań z kamer.
Związki ze Zbigniewem Ziobrą
Sprawa zyskała dodatkowy wymiar ze względu na zawodową przeszłość Golca. Kierował on wcześniej Prokuraturą Regionalną w Gdańsku i był związany ze stowarzyszeniem Ad Vocem, skupiającym prokuratorów kojarzonych ze Zbigniewem Ziobrą. W 2024 roku został prezesem organizacji, a później zrezygnował z tej funkcji. Według publikacji obecnie pracuje w biurze lustracyjnym Instytutu Pamięci Narodowej.
Co dalej?
Według doniesień TVN24 policjanci przekazywali informacje o incydencie dyżurnemu prokuratorowi Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów, który polecił przyjąć zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Lokator miał zapowiedzieć przekazanie nagrań z kamer.
Na tym etapie nie należy przesądzać, że doszło do przestępstwa ani że Golec celowo podglądał mężczyznę. Kluczowe będą ustalenia śledczych dotyczące okoliczności wejścia do mieszkania i zachowania uczestników zdarzenia.
Źródło: TVN24