Na całego! Biskupi nie odpuszczają i idą na wojnę z ministerstwem. „Krzywdzące dla wierzących”

Polscy biskupi nie zamierzają odpuścić ws. utrzymania dotychczasowego systemu nauczania religii w szkołach. Przed weekendem zapadła decyzja o tym, aby wytoczyć ciężkie działa przeciwko ministrze Barbarze Nowackiej.

Co dalej z religią w szkołach?

Biskupi nie dają za wygraną w temacie ograniczenia religii w publicznych szkołach. Po tym, jak w życie weszły nowe przepisy, na mocy których od września 2025 roku ocena z tego przedmiotu nie będzie się wliczała do średniej na świadectwie, a katecheza musi się odbyć przed lub po obowiązkowych zajęciach, panowie w sutannach wpadli w szał. Po wielu próbach zablokowania zmian, za którymi stoi ministra edukacji Barbara Nowacka, Kościół próbuje znaleźć jakiś kruczek prawny, aby zatrzymać wejście w życie nowego systemu.

W piątek 14 marca zakończyło się 400. Zebranie Plenarne Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie. Jednym z postanowień jest to, że trzeba wykorzystać wszystkie dostępne podstawy prawne, aby duchowni mieli również wpływ na decyzję, którą przeforsowała obecna szefowa ministerstwa edukacji. Jak przekazał mediom biskup Wojciech Osial, który pełni rolę przewodniczącego Komisji Wychowania Katolickiego KEP, nowe standardy wprowadzone przez rząd, są ponoć krzywdzące dla wiernych.

Wyrażamy swój sprzeciw wobec zmian, które wprowadziło Ministerstwo Edukacji Narodowej w organizacji lekcji religii w szkole. Jest to krzywdzące dla ludzi wierzących. Zmiany wprowadzono jednostronnie. Tutaj ministerstwo złamało prawo. Jest to naruszenie praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie z ich przekonaniami – komentował oburzony biskup. Dodał, że kościół podejmie walkę z organami rządowymi, chcą wykorzystać przy tym „wszystkie możliwości zgodne z prawem”. Gdyby tylko tak chętnie duchowni walczyli z aferami, które wybuchają w ich środowisku… Można pomarzyć!

Czego domagają się biskupi?

Osial stwierdził też w rozmowie z mediami, że nieprawdą jest, iż kościół walczy o wprowadzenie religii do obowiązkowego kanonu zajęć lekcyjnych.Niesprawiedliwe jest to, co słyszymy w mediach, że kościół domaga się obowiązkowej lekcji religii – oświadczył – mówił. Wspomniał, że od 1990 roku w polskich szkołach zamiast religii można uczęszczać na zajęcia z etyki.

W poprzednich miesiącach duchowni skarżyli się, że Nowacka ograniczając ilość lekcji religii w szkołach do jednej godziny tygodniowo, odbiera katechetom szansę zarobienia na chleb. Czy więc chodzi o to, w jakich porach dnia mają odbywać się zajęcia na tym tle, tak boli Kościół? Chodzi tu bardziej o to, że przeciwko klerowi wystąpił ktoś, kto kieruje się rozumem i nowoczesnym myśleniem, ograniczając księżom wpływ na to, co się dzieje w sektorze oświaty. Pisząc wprost, biskupi burzą się na fakt, że ktoś ogranicza ich zasięgi działania.

Źródło: WP

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *