Awantura u Olejnik, Buda ani myślał przepraszać za TE słowa. „Proszę nie obrażać naszej stacji”
screen: tvn24
Dawno nie było takiej awantury w „Kropce nad i”. W roli głównej wystąpił Waldemar Buda, który zaatakował TVN24. Jego słowa wywołały stanowczą reakcję Moniki Olejnik. O co poszło?
Spięcie Olejnik z Budą
Afera Zondacrypto wkroczyła na antenę TVN24 i doprowadziła do ostrego spięcia między Moniką Olejnik a Waldemarem Budą. W środowym wydaniu programu „Kropka nad i” były polityk PiS mówił o reklamach giełdy kryptowalut w mediach. W pewnym momencie stwierdził, że TVN miał otrzymać od Zondacrypto 5 mln zł.
Na tę wypowiedź zdecydowanie zareagowała prowadząca. — Zaraz, chwileczkę. Proszę nie obrażać naszej stacji. To nie my wzięliśmy 5 mln, tylko dom medialny. My się różnimy. Proszę nas nie obrażać, proszę przeprosić. Może pan przeprosić? — zaprotestowała dziennikarka. Oczywiście Buda nie zamierzał jednak wycofać się ze swoich słów. — Oczywiście, że nie, bo to była reklama w TVN — odpowiedział.
— To niech pan nie mówi, że my wzięliśmy pieniądze — odbiła piłeczkę Monika Olejnik. — Czyli reklama w TVN. Zonda reklamowała się w TVN za 5 mln — nie poddawał się Buda. — Za 3 mln, a chciałam panu powiedzieć, że w TV Republika za 30 parę mln stacja zachęcała ludzi do inwestowania w Zondacrypto, więc proszę nas nie obrażać – mówiła stanowczo prowadząca „Kropkę nad i”.
Przeprosin nie było
Spór szybko stał się jednym z najbardziej wyrazistych momentów rozmowy. Olejnik wskazywała również na różnice w wydatkach reklamowych Zondacrypto w poszczególnych mediach. Według przytaczanych danych w okresie od marca 2024 do marca 2026 r. firma przeznaczyła na reklamę w mediach łącznie 53,4 mln zł, z czego zdecydowana większość trafiła na telewizję.
Sam Buda, obecnie związany ze stowarzyszeniem Rozwój Plus, w programie odnosił się przede wszystkim do politycznego wymiaru afery i pytań dotyczących odpowiedzialności za działania wokół Zondacrypto. W rozmowie pojawił się także wątek Zbigniewa Ziobry oraz pytanie o reakcje instytucji państwowych na działalność giełdy.
Ostatecznie oczekiwane przez Olejnik słowo „przepraszam” nie padło. Czy nas to dziwi? Ani trochę, bo przeprosiny byłych i obecnych polityków PiS nigdy nie przechodzą im przez gardło.
Źródło: TVN24