Awantura! Politycy przyszli do programu i pokłócili się o weto Nawrockiego. „Nic nie zdejmie tej hańby”

Karol Nawrocki nie podpisał ustawy cyfrowej. Prezydenckie weto wywołało ogromne kontrowersje. – Nic nie zdejmie tej hańby z prezydenta – ocenił Dariusz Joński z KO.

Kolejne weto Nawrockiego

Karol Nawrocki nie zwalnia tempa, ostatnio zawetował trzy kolejne projekty, w tym ustawę wdrażającą unijną nowelizację o treściach w sieci. Miała ona dać realne narzędzia do walki z nielegalnymi treściami w Internecie, poczynając od przemocy wobec dzieci, przez dezinformację, po cyberprzestępczość. Do gorącej dyskusji na ten temat doszło w programie „7. dzień tygodnia” w Radiu Zet.

Jako rodzic dwójki dzieci widzę jaki jest Internet. Ta ustawa miała dać narzędzia do ochrony naszych dzieci. I nic nie zdejmie tej hańby z prezydenta, że zawetował te ustawę podkreślił w studiu Dariusz Joński z KO.

Tomasz Trela z Lewicy tłumaczył, że kancelaria prezydenta mogła brać udział w konsultacjach wraz z resortem cyfryzacji, ale nie była zainteresowana. Trela zarazem podkreślił, że do ustawy wprowadzono szereg uwag prezydenta, które wcześniej Nawrocki sam proponował.

Decyzja prezydenta była motywowana politycznie, żeby przypodobać się tej brunatnej stronie Konfederacji i pana Grzegorza Brauna – zaznaczył jeszcze Trela. Prezydenta broniła z kolei Mirosława Stachowiak-Różecka.

Jedna kwestia to kontrowersyjny artykuł, który w konsekwencji pozwala na to, że urzędnik z policją może wejść do osoby prowadzącej dyskusje internetową i zakazać tego i sparaliżować taką działalność – tłumaczyła przedstawicielka PiS. Wtórował jej Łukasz Rzepecki z Konfederacji, który stwierdził, że ustawa jest sprzeczna z Konstytucją. Adam Jarubas z PSL powiedział zaś, że strata kilku miesięcy na procedowanie tej ustawy może spowodować wiele tragedii w prywatnych domach.

To jest każdy dzień stracony dla bezpieczeństwa państwa – podkreślił polityk PSL.

Dlaczego ustawa jest ważna?

Nowelizacja, która trafiła na biurko prezydenta, miała wdrożyć w polskim prawie unijny Digital Services Act (DSA), to kompleksowy pakiet regulacji dotyczący usług cyfrowych. Ustawa ma zapewnić skuteczniejszą walkę z nielegalnymi treściami. Przede wszystkim z pornografią dziecięcą, oszustami w internecie albo kradzieżą tożsamości. Zapewniała też prawo do odwołania się od decyzji platformy o usunięciu treści.

To nie są kosmetyczne zmiany. Zgodnie z projektem, użytkownicy sieci mają mieć formalną możliwość przywrócenie wpisów na platformach. Projekt ustawy przewiduje również skuteczne blokowaniem dostępu do materiałów związanych z poważnymi przestępstwami.

Na portalu facebookowym kobiet lewicy pojawiły się już memy, które maja uświadomić Nawrockiemu, że jego weto skutkuje bardzo obraźliwymi przeróbkami zdjęć, które mogą celować także w jego osobę i jemu najbliższych bez żadnych konsekwencji.

Przeróbka Nawrocki i Nawrocka
Kobiety Lewicy/Facebook

Mimo to, konserwatywni krytycy prawej strony, powołują się na ryzyko „nadużycia administracyjnego nad moderacją treści”. Argumentują, że DSA może ograniczać wolność słowa. Tymczasem dla zwykłych użytkowników internetu brak ustawy działa raczej na korzyść platform i gigantów technologicznych. Użytkownik, którego post zostanie usunięty, często nie ma skutecznej ścieżki odwoławczej.

źródło: Radio Zet

Kuba Urbański

Scenarzysta, reżyser i historyk sztuki. Przez wiele lat reporter i publicysta w prasie i w radiu, m. in. Gazeta Wyborcza, Wprost, Polskie Radio 1 i BBC. Autor bloga „To kwestia sztuki”.
Teraz pisze recenzje filmowe i teksty publicystyczne z zakresu mediów, spraw społecznych oraz kultury.

Jedna odpowiedź na Awantura! Politycy przyszli do programu i pokłócili się o weto Nawrockiego. „Nic nie zdejmie tej hańby”

  1. Jorge pisze:

    Nawrocki wział prysznic ..i tyz nic! Oto debil na stanowisku.Taki jak jego wyborcy! Albo wybierają zlodziei i bandytow albo debili! Piękny kraj cara fuJarka!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *