Andrzej Duda ma nową fuchę u Amerykanów, jest oświadczenie! „Z radością witamy”
Screen: YouTube/ Prezydent RP Andrzej Duda
Były prezydent Andrzej Duda oficjalnie rozpoczyna nową pracę. I to w roli eksperta ds. bezpieczeństwa transatlantyckiego, w firmie powiązanej z Donaldem Trumpem…
Andrzej Duda doradcą
Tego jeszcze nie grali! Andrzej Duda nie potrafi się odnaleźć na wolnym rynku, więc z pomocą mkną mu Amerykanie: właśnie został doradcą ds. bezpieczeństwa transatlantyckiego w Heritage Foundation.
Dla niewtajemniczonych: Heritage Foundation to amerykański konserwatywny think tank (ośrodek analityczny), który zajmuje się tworzeniem analiz, raportów i rekomendacji dotyczących polityki publicznej, głównie w obszarach gospodarki, obronności, polityki zagranicznej, edukacji i wartości społecznych. Organizacja promuje wolny rynek, ograniczoną rolę rządu, silną obronę narodową oraz tradycyjne wartości i ma duży wpływ na politykę Partii Republikańskiej, w tym Donalda Trumpa.
Fundacja twierdzi, że Duda był głową „jednego z najbardziej strategicznie ważnych krajów członkowskich NATO” i „odegrał znaczącą rolę we wzmocnieniu pozycji obronnej Polski” oraz „zwiększeniu zobowiązań sojuszniczych w zakresie wydatków na obronność”.
– Jego doświadczenie w obronie suwerenności narodowej Polski w Europie stanowi cenną lekcję dla Amerykanów zaangażowanych w przywrócenie samorządności w swoim kraju. Z radością witamy go w Heritage w momencie, gdy przyszłość Zachodu zależy od narodów, które wciąż pamiętają, komu służą — zachwala byłego prezydenta organizacja.
„Jestem zaszczycony”
Najbardziej zainteresowany odwdzięcza się think tankowi. – Jestem zaszczycony, że mogę dołączyć do Heritage Foundation jako wizytujący pracownik naukowy. Jako prezydent Polski na własne oczy widziałem, jak odstraszanie, inwestycje w obronność, silne sojusze demokratyczne i determinacja narodowa pozwalają zachować wolność. Cieszę się, że będę mógł wnieść to doświadczenie do długoletniej pracy Heritage na rzecz promowania konserwatywnych rozwiązań politycznych dla Europy — napisał w komunikacie prasowym.
Oczywiście nie miejmy złudzeń: Duda trafił tam niemal na pewno dzięki znajomościom i temu, że prowadził bardzo proamerykańską politykę. W czasie kryzysu na linii USA-Ukraina miał np. namawiał Wołodymyra Zełenskiego do uległości względem Waszyngtonu.
Nikt poważny nie wierzy chyba też, że zna się na bezpieczeństwie transatlantyckim. Ważniejsze jest jego drugie zadanie: „polityka konserwatywna w Europie”. Wygląda to raczej na próbę zatrudnienia go w roli politycznego lobbysty, a nie fachowca, którym zresztą nie jest.
Źródło: Onet.pl