Ziobro zapowiada powrót do Polski! Uciekinier stawia TAKIE warunki. „Następnego dnia jestem”
screen / Polsat News
Uwaga, Zbigniew Ziobro zapowiada powrót do Polski! Ale nie tak szybko, PiS-owski uciekinier ma swoje warunki.
Najpierw Zbigniew Ziobro załatwił sobie azyl na Węgrzech, a po zmianie władzy u Bratanków, uciekł do USA. I tak od blisko roku bawi się w chowanego z polskim wymiarem sprawiedliwości. Ostatnio powiedział, że nie ma zamiaru wracać do kraju.
– Bardzo bym chciał być w kraju, by tam, na miejscu u nas, u siebie walczyć z kłamstwem i pokazać jak wielkich nadużyć, kłamstw i fałszywych manipulacji, fabrykowania fałszywych oskarżeń w związku z tym do mnie dopuściła się ta władza i przyjdzie taki moment. Teraz nie ma ku temu warunków. Teraz byłby to prezent dla Tuska, a ja nie zamierzam mu pomagać. Mogę obecnością tutaj pokazywać, że jest po prostu fajtłapą, nieudacznikiem – wymawiał się w rozmowie z Polsat News raptem kilka dni temu.
Ziobro zapowiada powrót do Polski! Ale jest warunek
Teraz Ziobro zapowiedział, również w Polsat News, że zamierza wrócić i „doprowadzić sprawy do końca”. Jak stwierdził, fakt, że przebywa za granicą (nie nazywa tego ucieczką) „jest rezultatem drastycznych naruszeń prawa”. Oczywiście nie jest to przyznanie do winy, a zarzut wobec obozu władzy.
– Tzw. gwałtu na prawie dokonanym przez tą koalicję, która chce wykorzystywać podporządkowaną część swojego sądownictwa i wcześniej prokuratury, nielegalnie podporządkowaną, do niszczenia – mówił.
– Gdyby w Polsce były przestrzegane reguły, gdybym wiedział, że będą zawsze losowania sędziów, że nie będzie ustawianych sędziów na telefon, że będą legalni prezesi, którzy nie będą na telefon, to z całą pewnością byłbym dzisiaj w Polsce – przekonywał uciekinier. No i zapowiedział powrót.
– Ponieważ jestem przedmiotem gigantycznej nagonki przy użyciu organów ścigania i nielegalnego podporządkowanego w pewnej części wymiaru sprawiedliwości. Więc to jest po pierwsze, a po drugie zamierzam uczestniczyć w rozliczeniu tych ludzi, którzy dopuszczają się tak jaskrawych nadużyć – mówił polityk PiS. Łaskawie obiecał nawet, że „może przebaczyć”, bo to jest jego „chrześcijański obowiązek”.
Oczywiście nie jest tak, że Ziobro wsiądzie jutro do samolotu i wkrótce zamelduje się na lotnisku Chopina w Warszawie. Jest warunek.
– Jeżeli refleksja tej władzy byłaby taka, że zostałyby przywrócone reguły prawa, przywrócone zasady losowania sygnału, to jest losowania sędziów, przywróceni legalni prezesi w sądach powszechnych, przywróceni nielegalnie odsunięci (…), to oczywiście następnego dnia jestem w Polsce – obiecał Ziobro. To jak to było z tymi miękiszonami?
Źródło: Poslat News