Oj, w Pałacu się zagotuje! Sikorski ma zadanie dla Nawrockiego. „W zasadzie jedyne”
screen/ Radosław Sikorski YT
Radosław Sikorski ma zadanie dla Karola Nawrockiego. Czy prezydent temu podoła?
Szef MSZ o wetach prezydenta
W sobotę Radosław Sikorski odwiedził Kraków. Wicepremier wspierał Monikę Piątkowską, kandydatkę KO w wyborach prezydenckich w tym mieście. Druga tura przyspieszonych wyborów odbędzie się już w przyszłą niedzielę, a krakowiacy wybiorą między Piątkowską a Łukaszem Gibałą.
Szef MSZ znalazł chwilę, by porozmawiać z dziennikarzem. Reporterów najbardziej interesował temat relacji rządu z Karolem Nawrockim. Może skoro prezydent zmusił się do podpisu ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych, to załatwi też kilka innych spraw, w których nie zgadzał się do tej pory z rządem?
– Ja bym sobie życzył, żeby tych starć nie było. Polacy woleliby, żeby prezydent używał weta tylko w sytuacjach nadzwyczajnych, a nie po to, żeby robić na złość – powiedział dosadnie Radosław Sikorski.
Padło też kilka słów o zaostrzeniu retoryki dotyczącej relacji z prezydentem. Niedawno Donald Tusk mówił, że nie może grać w szachy, gdy druga strona przychodzi z bejsbolem.
– Formę przekazu trzeba dostosować do zdolności percepcyjnej drugiej strony. Wy w Krakowie jesteście bardzo kulturalni. Ale jak się mówi jak u cioci na herbatce do kibola, to kibol nie rozumie, co się do niego mówi. Więc trzeba mówić językiem wyrazistym i zrozumiałym – powiedział dosadnie Sikorski.
Sikorski ma zadanie dla Nawrockiego
W dalszej części briefingu pojawił się temat amerykańskiej bazy wojskowej w Polsce. Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej ogłosił już, że „polityczna decyzja w sprawie utworzenia bazy USA w Polsce została już podjęta, Biały Dom dał zielone światło”. I tu właśnie Sikorski wywołał do tablicy Karola Nawrockiego.
– Tutaj pan prezydent ma główne, a w zasadzie jedyne zadanie państwowe — użyć swojej domniemanej bliskości z Donaldem Trumpem, żeby wyegzekwować tę decyzję, bo rząd swoje zrobił, to znaczy wystosował uchwałę Rady Ministrów do władz amerykańskich, że jesteśmy gotowi tę bazę przyjąć i za nią zapłacić – powiedział stanowczo Radosław Sikorski. Dostało się też Przemysławowi Czarnkowi.
– Pan premier „oze-sroze” wprowadza opinię publiczną w błąd, jakoby Donald Tusk był przeciwny bazie – powiedział. Przypomniał, że amerykańska baza obrony przeciwrakietowej w Redzikowie została otwarta w 2024 r., czyli już za rządów Donalda Tuska.
– Życzymy sobie drugiej bazy, tym razem wojsk lądowych Stanów Zjednoczonych, były już komisje dotyczące wybrania właściwej lokalizacji. Mam nadzieję, że nawet gdyby Stany Zjednoczone miały zredukować liczbę swoich żołnierzy w Europie jako całości, to tu, gdzie jest prawdziwe zagrożenie, wzmocnią swoją obecność – wskazał szef MSZ.