Chcieli odwołać Trzaskowskiego, ale im nie wyszło. TYLU podpisów zabrakło do referendum! „Zdarzyło się coś…”
W Warszawie nie będzie referendum ws. odwołania prezydenta miasta Rafała Trzaskowskiego! Nie zebrano wymaganej liczby podpisów pod wnioskiem. – Mogę się tylko zdziwić, ze PiS się nie zaangażował – komentuje Maciej Wilk, inicjator akcji.
Nie będzie referendum w Warszawie!
W niedzielę w Krakowie odbyły się przyspieszone wybory na prezydenta miasta. Pierwszą turę wygrał Łukasz Gibała (36,3 proc.), który o prezydenturę powalczy jeszcze z Moniką Piątkowską (29,9 proc.). Sukces krakowskiego referendum, po którym odwołano prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego, nie udało się powtórzyć w Warszawie. Maciej Wilk, inicjator akcji, której celem było odwołanie ze stanowiska Rafała Trzaskowskiego, ogłosił w poniedziałek 28 września efekt swojej zbiórki podpisów pod wnioskiem o referendum w Warszawie.
– Wynik naszej zbiórki wynosi 111 tys. podpisów, czyli poniżej zakładanego minimum 132 tys. podpisów – przekazał Wilk. To oznacza, że w Warszawie nie będzie referendum nad odwołaniem prezydenta. Wilk mimo wszystko próbował zachować dobrą minę do złej gry.
– Nie będzie w Warszawie referendum, co nie zmienia faktu, że w mojej ocenie zdarzyło się na przestrzeni ostatnich dwóch miesięcy coś wyjątkowego. Nie mieliśmy dawno w Warszawie takiego oddolnego, obywatelskiego zrywu. Jestem przekonany, że ten zryw nie pójdzie na marne – mówił w poniedziałek. Potem stwierdził, że jego akcja zmusiła Trzaskowskiego do działania.
– Nasza akcja już przyniosła efekty, proszę spojrzeć, jaki aktywny zrobił się prezydent. Chwalił się, kręcił filmiki, tematy niemożliwe stały się możliwe do rozwiązania, na przykład dziki – wymieniał Wilk.
PiS nie pomogło
Inicjator akcji miał pretensje do partii politycznych – domyślnie prawicowych. Nie jest przecież tajemnicą, że PiS marzyłoby o odwołaniu Trzaskowskiego, ale zapewne bało się klęski i kompromitacji przy okazji zbierania podpisów pod wnioskiem. Wilk stwierdził, że partie „ustawiły się z boczku” akcji.
– Jeśli z czegoś jestem rozczarowany, to z awarii tych organizacji, które obiecywała pomoc. Mogę się tylko zdziwić, ze PiS się nie zaangażował. To największe rozczarowanie. Mogliby zebrał kilkadziesiąt tysięcy podpisów, ale jak widać podoba im się ten prezydent – wskazał Maciej Wilk. Zyskał za to kilkoro sojuszników, którzy raczej zaszkodzili sprawie, niż pomogli. Akcję poparli choćby Janusz Korwin-Mikke czy Grzegorz Braun.
Zbieranie podpisów ruszyło 28 lipca i początkowo wydało się, że faktycznie coś z tego może wyjść. W pierwszych dniach zbierano ponad 3,7 tysięcy podpisów dziennie. Tempo szybko jednak spadło, kontrowersje wywołała obecność wolontariuszy pod Cmentarzem Powązkowskim podczas uroczystości związanych z obchodami Powstania Warszawskiego.
Trzaskowski: „Dziękuję wszystkim, którzy okazali zaufanie”
Źródło: Gazeta Wyborcza