Królikowski znów wywołał skandal, TE intymne nagrania nie powinny wypłynąć. „Nie miałem pojęcia o istnieniu tych materiałów”

Na Instagramie Antoniego Królikowskiego pojawiły się nagrania i seria wpisów na temat Joanny Opozdy. Była partnerka nie wierzy w tłumaczenia aktora.

Wielowymiarowa katastrofa

Antoni Królikowski mógłby stanowić książkowy przykład historii pt. „Jak spieprzyć sobie karierę”. Młody, względnie utalentowany aktor, z kilkoma fajnymi projektami na koncie właściwie w ciągu kilku, może kilkunastu miesięcy totalnie się pogubił.

Zaczynając od takich PR-owych wtop jak firmowanie swoją twarzą walki sobowtórów Władimira Putina z Wołorymyrem Zełeńskim, przez jakieś dramatyczne historie damsko-męskie, kończąc na zatrzymaniu przez policję, co skończyło się zarzutami prowadzenia pojazdu po użyciu substancji psychotropowej. OK, to nie jest wciąż poziom upadku Sebastiana Fabijańskiego, ale Królikowski dość pewnym krokiem podąża tą ścieżką.

Tym razem na instagramowym profilu Królikowskiego pojawiły się nagrania, pokazujące jego żonę. Joanna Opozda jest na nich w ciąży i fatalnym stanie psychicznym. Z treści nagrań wynika, że nagrywała filmy jako pamiętnik, w którym zwraca się do swojego nienarodzonego dziecka i opowiada o swoim tragicznym losie, nie szczędząc słów krytyki Królikowskiemu.

Królikowski tłumaczy

Do filmów zostały dołączone komentarze. „Cała prawda o mojej chorej psychicznie byłej żonie. Prowadziła pamiętnik dla naszego syna, bo uważała, że może umrzeć. Takich zdjęć i filmów mam całą masę. Przez 9 miesięcy dostawałem takie zdjęcia. Codziennie mnie wyzywała, ciągle chciała, żebym spędzał z nią czas. Stosowała wobec mnie przemoc werbalną i fizyczną. Nie raz, nie dwa dostałem od niej w twarz” – brzmiały opisy.

Ale kilkanaście minut później nie było już ani filmów, ani opisów. Było oświadczenie. – Mój Instagram, został dziś zhakowany. Treści opublikowane na moim Instagramie były wrzucone przez osobę, którą odnajdą odpowiednie organy ścigania. Nie miałem pojęcia o istnieniu tych materiałów i jestem w ciężkim szoku – napisał aktor. No cóż…

Do wpisów odniosła się już Opozda, która raczej nie wierzy w przejęcie konta byłego partnera. – Nagranie, które dodał Antek, było prywatne, osobiste, INTYMNE. Byłam wtedy w ciąży, dopiero co wyszłam ze szpitala. W akcie rozpaczy i samotności nagrywałam, taki powiedzmy »pamiętnik audio«. Szczerze? Miałam nadzieje, że te materiały nigdy nie ujrzą światła dziennego. Wiem, że na nagraniu mówiłam do swojego dziecka, ale tak polecił mi mój terapeuta. Wypowiadanie na głos pewnych rzeczy miało przynosić mi ukojenie, swojego rodzaju ulgę – wyjaśniła Opozda swoim oświadczeniu. – Kiedy ktoś hakuje twoje konto, mija trochę czasu, zanim znowu masz do niego dostęp – nawiązała do tego, jak szybko Królikowski miał odzyskać profil.

Już pomijając tę tragiczną historię, która toczy się na oczach mediów od miesięcy należy zadać pytanie: czy można tak szybko odzyskać konto po zhakowniu? Prowadząca podcast „Techstorie” w Tok FM uważa, że sprawne odzyskanie konta po włamaniu jest realne. – Jest to możliwe. Nie ma do końca zasad jeśli chodzi o Instagram. Mogło się okazać, że było to niepełne przejęcie konta – powiedziała Sylwia Czubakowska.

Wydaje się, że lepiej dla wszystkich jakby w tej sytuacji pousuwali te wszystkie facebooki i instagramy. Ale co my tam wiemy…

Źródło: Pudelek/Plotek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *