Prezes SN zaczął mówić o neosędziach, znany prawnik złapał się za głowę. „Jak można?”

Zbigniew Kapiński na antenie Radia TOK FM opowiedział o swoim pomyśle ws. neosędziów. Na słowa nowego prezesa Sądu Najwyższego zareagował m.in. Zbigniew Ćwiąkalski. I jest w ciężkim szoku.

Kapiński nie chce weryfikacji

Pod koniec maja Karol Nawrocki wybrał na I prezesa Sądu Najwyższego Zbigniewa Kapińskiego. I spotkało się to z ogromnym zdziwieniem w PiS. To przecież o Kapińskim prezes PiS pisał na platformie X, że „nie wyobraża sobie, aby sędzia, który brał w tym udział, został I prezesem Sądu Najwyższego”. I co? I jajco, bo Nawrocki postąpił wbrew jego woli.

Tak czy siak wciąż powraca temat neosędziów. Przypomnijmy: określenie „neosędziowie” jest używane w debacie publicznej wobec osób powołanych na stanowiska sędziowskie lub awansowanych z udziałem Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej po zmianach wprowadzonych w 2017 roku. To właśnie sposób powołania członków nowej KRS stał się źródłem wieloletniego sporu o status części sędziów i legalność ich nominacji.

Krytycy obecnego systemu twierdzą, że udział neo-KRS w procedurze nominacyjnej powoduje wadliwość całego procesu i wymaga znalezienia sposobu na uporządkowanie sytuacji. Jednym z rozważanych rozwiązań jest właśnie weryfikacja statusu osób powołanych z udziałem nowej KRS. I tu przechodzimy do sedna sprawy: Zbigniew Kapiński nie zgadza się jednak z takim podejściem, o czym opowiedział w TOK FM.

Ćwiąkalski pyta: jak można?

– Gdybyśmy postąpili w inny sposób, to oznaczałoby, że mamy do czynienia z weryfikacją, której w historii Polski nie było i która by oznaczała po pierwsze złamanie konstytucji, bo sędziowie są nieusuwalni. A po drugie, ja to wielokrotnie powtarzałem, otwarcie przysłowiowej puszki Pandory – argumentował na antenie. — Ja uważam, że wymiar sprawiedliwości legnie w gruzach, jeżeli do tego doprowadzimy — dodał.

Na jego słowa zareagował prawnik i były minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski. – (…) Jeżeli jednak istnieje ryzyko, że będą wydawane wyroki przez nieprawidłowo powołanych sędziów, musi dojść do ich weryfikacji. (…) Jak można akceptować coś, co jest nieprawne? Jeżeli zaakceptujemy to raz, później możemy zaakceptować to po raz drugi, trzeci, a nawet dziesiąty – podsumował prof. Ćwiąkalski.

Źródło: TOK FM, Fakt.pl

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *