Ani widu, ani słychu. TO dlatego Andrzej Duda zniknął! „Ma świadomość, że jest…”

Andrzej Duda – mówi to Wam coś? O byłym prezydencie można zupełnie zapomnieć, bo zapadł się pod ziemię. Skąd taka decyzja? Były współpracownik Dudy wszystko wyśpiewał.

Rok bez Dudy. Przy Nawrockim można zatęsknić…

Jak ten czas leci! To już rok, odkąd Andrzej Duda wyprowadził się z Pałacu Prezydenckiego. 6 sierpnia 2025 r. zakończyła się jego druga kadencja, która wiele nie różniła się od pierwszej. Twórcy memów znowu mieli ręce pełne roboty – były już prezydent stroił miny, zaliczał gafy, podpisywał to, co miał podpisać, czasami starał się być groźny – a to pokrzykiwał podczas przemówień, a to grał twardziela podczas wywiadów. Wydaje się, że po wyprowadzce z Krakowskiego Przedmieścia odetchnął zarówno on, jak i jego małżonka Agata.

Andrzej Duda ostatnimi czasy zupełnie zniknął nieco z medialnych radarów. Nie udziela wielu wywiadów, nie prowadzi już swojego „show” w Kanale Zero. Można odnieść wrażenie, że media częściej zajmują się jego małżonką Agatą, która korzysta z życia po dwóch dekadach w Pałacu Prezydenckim. Teraz nieco światła na nieobecność Andrzeja Dudy rzucił jego dawny współpracownik Wojciech Kolarski i w rozmowie z „Faktem” wyjaśnił, dlaczego pan Andrzej się rozpłynął.

Duda czeka na swój moment

– Andrzej Duda ma świadomość, że jest byłym prezydentem, a byli prezydenci najczęściej są komentatorami, są obok. Co nie znaczy, że nie zabierają głosu w sprawach politycznych. Myślę, że moment, kiedy Andrzej Duda będzie postacią debaty politycznej, nadejdzie – powiedział Kolarski w rozmowie z „Faktem” i dodał, że „jego następcą na urzędzie prezydenckim jest przedstawiciel szeroko rozumianego obozu prawicy, którego Andrzej Duda zdecydowanie poparł”.

Ostatnio o Dudzie zrobiło się głośniej pod koniec maja, gdy pojawiły się plotki, że wystartuje w wyborach na prezydenta Krakowa. Efekt? Były prezydent poczuł się urażony! – Absolutnie takiego startu nie rozważam – stwierdził stanowczo w rozmowie z Onetem.

Portal dotarł też do polityków PiS, którzy twierdzili, że „były prezydent wkurzył się, gdy dowiedział się o tej, przyznajmy, niewinnej sugestii”. – Andrzej uznał, że to dla niego uwłaczające, bo nikt przecież nie pomyślałby nawet, by wystawić np. Aleksandra Kwaśniewskiego, czy Bronisława Komorowskiego w wyborach na prezydenta Warszawy. Dla niego to potwarz, że w ogóle musiał ucinać spekulacje na ten temat – powiedział Onetowi jeden z parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości.

Źródło: Fakt, Onet

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *