Generał wysłuchał andronów Błaszczaka i złapał się za głowę. „Totalny absurd”
screen: Fakt.pl, TOK FM
Mariusz Błaszczak nie mógł znaleźć rakiety, ale chce reformować Polskie Wojsko. Na pomysły przybocznego prezesa PiS zareagował gen. Roman Polko. I zgasił polityka PiS jak zapałkę.
Smutny los Błaszczaka
Mariusz Błaszczak to od wielu, wielu lat najbardziej zaufany żołnierz Jarosława Kaczyńskiego. Czasy się zmieniają, rządy się zmieniają, wszystko się zmienia, ale nie wierność i oddanie Błaszczaka. To swoją drogą przykre z perspektywy wiceprezesa PiS – nigdy nic nie nawywijał, nigdy nie podpadł, chodzi za prezesem krok w krok, znosi jego humory, gdy trzeba poda szklankę wody i kromkę chleba, a Kaczyński ani myśli wskazać go jako kandydata na premiera, o prezydenturze nie wspominając. Taki już smutny los pana posła Mariusza.
Jednak Mariusz Błaszczak ani myśli się dąsać czy obrażać. Mówi i pisze według linii partii, wspiera i firmuje przekaz płynący z Nowogrodzkiej. Ostatnio zaczął mówić o reformie Wojska Polskiego. Pewnie wciąż mu się wydaje, że zna się na armii i obronności. Mariusz Błaszczak przekonuje m.in., że jednym z kluczowych elementów wzmacniania bezpieczeństwa Polski powinien być rozwój aktywnej rezerwy. Według polityka Prawa i Sprawiedliwości nowoczesna armia powinna opierać się nie tylko na żołnierzach zawodowych, ale także na dobrze wyszkolonych rezerwistach, którzy w razie zagrożenia będą mogli szybko wesprzeć Siły Zbrojne RP.
Gen. Polko wysłuchał Błaszczaka i… szkoda gadać
Cóż to takiego ta aktywna rezerwa? To forma dobrowolnej służby wojskowej przeznaczona dla osób, które chcą regularnie uczestniczyć w szkoleniach wojskowych, pozostając jednocześnie aktywnymi zawodowo. Rozwiązanie ma zwiększać liczbę wyszkolonych rezerwistów i poprawiać gotowość obronną państwa.
Błaszczak sobie pogadał, a jego mądrości wysłuchał gen. Roman Polko. I opadły mu ręce do samej ziemi. – Totalny absurd. (…) Tworzenie kolejnej czapy dowódczej po to, żeby w przyszłości ulokować tam swoich ludzi, to nie jest żadne rozwiązanie systemowe. Powstanie kolejny twór biurokratyczny, z którym dowództwo wojskowe będzie miało ogromny problem. Nie wiadomo, komu miałby podlegać i gdzie go umieścić – ocenił w rozmowie z „Faktem”.
— Chciałbym zobaczyć jednego generała albo dowódcę, który się pod tym podpisał i z którym było to konsultowane. Naprawdę chciałbym poznać ekspertów, którzy takie pomysły podsunęli ministrowi Błaszczakowi. Trzeba budować armię w ramach istniejących struktur NATO i Unii Europejskiej, z szacunkiem do partnerów, bo tylko to tworzy nasze bezpieczeństwo. Tworzenie alternatywnej armii obok jest kompletnie bez sensu — podsumował były dowódca GROM.
Źródło: Fakt.pl