Co za spotkanie pokłóconych PiS-owców! Pojawili się w TVN24, dziennikarka nie odpuściła. „Ja nie pamiętam”
screen / TVN24
Po rozpadzie PiS Tobiasz Bocheński i Marcin Horała starli się w sieci. Po kilku dniach spotkali się w studiu TVN24. Dziennikarka nie odpuściła i podpytała ich o internetową kłótnię.
„Zdradzeusz” i „muchomorki”
Rozpad PiS obudził w politykach tej partii ogrom negatywnych emocji. Gdy stało się jasne, że Mateusz Morawiecki i jego ekipa nie klękną przed prezesem i zakładają swój klub Rozwój Plus, przy Nowogrodzkiej zawrzało. Nagle dowiedzieliśmy się, że Morawiecki blokował 800 plus, jest agentem Tuska i rozbił PiS na zlecenie lidera KO i Niemiec. A tak w ogóle to zaraz dołączy do Donalda Tuska.
Popisał się też Tobiasz Bocheński, który chyba myślał, że zachwyci kreatywnością, a wyszedł na przedszkolaka. Ale czego się spodziewać po gościu, który przestraszył się niemieckiego masła w samolocie.
– Zdradzeusz – napisał na platformie X tuż po konferencji Morawieckiego. Rozumiecie, bo Morawiecki ma na imię Mateusz i jest zdrajcą PiS, więc taka gra słów! Aż przypomniały nam się lata pierwszych klas podstawówki. Pozostaje pytanie, czy była to nagła chwila inspiracji, czy przygotował to już wcześniej i tylko czekał, by pokazać światu.
– Super Tobiaszku, grupa muchomorki jest z Ciebie dumna. A na serio to nie ciągnij kolego tego żenującego dla wyborców spektaklu – odpowiedział Bocheńskiemu jeden z rozłamowców, Marcin Horała. „Z taką mentalnością daleko nie zajedziecie”, „Długo się nad czymś takim myśli? Interesuje mnie proces twórczy”, „Widać że w PiS zostało najlepsze ziarno i najbardziej kreatywni!” – padło w komentarzach.
Super Tobiaszku, grupa muchomorki jest z Ciebie dumna.
A na serio to nie ciągnij kolego tego żenującego dla wyborców spektaklu.
— Marcin Horała (@mhorala) July 29, 2026
Bocheński i Horała w jednym studiu
Po kilku dniach drogi Bocheńskiego i Horały skrzyżowały się w studiu TVN24. Obaj byli gośćmi w programie „Kawa na ławę”. Prowadząca program Agata Adamek nie odpuściła i przypomniała ich internetową kłótnię.
– Zacznę od panów, bo nie mogę sobie odmówić, pana posła Bocheńskiego i pana posła Horały. Panowie, wymieniliście się ostatnio X znamiennymi. Ile pan poseł Bocheński czekał, skądinąd, żeby opublikować ten wpis o Zdradzeuszu? No i była odpowiedź o grupie muchomorków – podjęła temat, ale politycy próbowali go zbyć.
– Ale kawa tutaj jest dobra, słuchajcie państwo, pokosztujcie – rzucił Horała.
– Po pierwsze ja już tego nie pamiętam, a po drugie, jeżeli pani redaktor oczekuje, że jako przedstawiciel Prawa i Sprawiedliwości będę się kłócił o nasze sprawy na prawicy, to panią rozczaruję – powiedział Bocheński.
– Ale kto mówi o kłótni? Ja tylko pytam o nastrój między wami – odparła Agata Adamek.
– Bardzo dobry. Wszystko w porządku – zapewnił Bocheński. Usłyszał jeszcze pytanie, czy rozpalił w piątek grilla. Było to oczywiście nawiązanie do imprezy zorganizowanej przez Rozwój Plus.
– Nie, bo w piątek nie jem mięsa i nie miałem dyspensy tak jak Marcin. Marcin miał dyspensę, a ja nie miałem, więc nie mogłem ruszciku odpalać – odparł Bocheński, który nie chciał kierować rozmowy na rozpad PiS. Ale musi się do tego przyzwyczaić – w programach politycznych będą teraz zapraszani i stronnicy Kaczyńskiego, i Morawieckiego. I padnie jeszcze niejedno pytanie o rozpad i jego przyczyny.
Źródło: TVN24