Dramat Kurskiego! Tak się odpalił w Republice, że nawet prezes się zezłościł. „Zakaz dla Jacka”
screen / TV Republika
Jacek Kurski opowiadał, że Mateusz Morawiecki rozbił PiS na zlecenie Donalda Tuska. Nawet Jarosław Kaczyński miał uznać popis „Kury” na antenie TV Republika za przesadę.
Wojenka w PiS się rozkręca
Jesteśmy świadkami rozpadu PiS i to takiego bardzo burzliwego. Gdy Jarosław Kaczyński ogłaszał, że Mateusz Morawiecki i grupa polityków, którzy nie podpisali lojalki, odejdzie z partii, stwierdził, że nie chce rozstawać się w gniewie.
– Jest to oczywiste, wszyscy wiedzieli, co mają podpisać i jakie są skutki niepodpisania. Podjęli taką decyzję, jaklą podjęli. Nie chcemy się rozstawać w niechęci czy silniejszych negatywnych uczuciach. Tak się wydarzyło – mówił prezes na piątkowej, historycznej dla PiS, konferencji.
Słowa to jedno, a czyny… Dziś już wiadomo, że obie grupy rozstaną się w „niechęci” i „silniejszych negatywnych uczuciach”. Bo szambo wybiło na całego. Już dowiedzieliśmy się, że Morawiecki blokował 500 plus i zakup samolotów F-35, a tak w ogóle to był doradcą Donalda Tuska i pewnie nadal z nim spiskuje. Jacek Kurski popisał się na antenie TV Republika całą tyradą o Morawieckim. Nagle dowiedzieliśmy się, że Morawiecki, który przecież 6 lat był premierem rządu PiS, jest „żałosnym trybikiem” w niemieckim planie podboju Europy. Kurski przekonywał, że były premier jest wręcz agentem Donalda Tuska, który rozbił PiS na polecenie szefa rządu. Usłyszeliśmy też, że Jarosław Kaczyński był dezinformowany, a Morawiecki od początku sabotował antyunijne działania PiS.
– Morawiecki ma osobiste kłopoty, ma problemy z prawem, z zarzutami, próbuje rozbić wszystko, by rozbić PiS na zlecenie Tuska – grzmiał Kurski. – Krótko mówiąc, PiS, ostatnia polska niepodległość, ma być rozwalone w wyniku realizacji niemieckiego planu podboju Europy, a Morawiecki jest tutaj żałosnym trybikiem, żeby to zrobić – nakręcał się były prezes TVP. – Po katastrofie smoleńskiej, nad zwłokami Lecha Kaczyńskiego Tusk ściska się z Putinem tymi samymi rękami, którymi miesiąc wcześniej wręczał nominacje Morawieckiemu. I przez dwa miesiące przemysłu pogardy, kiedy pod krzyżem przypalano kobiety papierosami, kiedy ustawiano z puszek po piwie „Lech” krzyż, to wtedy Morawiecki siedzi u Tuska i się słowem nie odzywa – nakręcał się „Pitbull” prezesa.
Kaczyński niezadowolony, Kurski dostanie karę?
I okazuje się, że wypuszczenie Kurskiego nie było wcale inicjatywą prezesa. Portal WP dowiedział się, że Kurski poszedł do Republiki na własną rękę. Jarosław Kaczyński wcale nie był zadowolony z jego kuriozalnego popisu. Teraz, jak donosi portal, „należy spodziewać się poważnych konsekwencji partyjnych w związku z jego wystąpieniem”. Kurski i Kaczyński teraz poważnie sobie porozmawiają.
– Może skończyć się na zakazie medialnym dla Jacka – usłyszeli dziennikarze WP przy Nowogrodzkiej. – Przekroczył granice, odpalił się, mówił rzeczy niedopuszczalne – przyznają rozmówcy portalu.
Kłótnia w PiS wymyka się spod kontroli. W niedzielny wieczór Rafał Bochenek zaapelował w imieniu Jarosława Kaczyńskiego o jedność.
– Panie i Panowie ze stowarzyszenia Rozwój Plus, wybraliście swoją drogę i szkoda, że nie wkładacie tyle energii w recenzowanie fatalnego rządu Tuska, co w ataki na nas. Jeżeli chcecie walczyć i prowadzić wojny, to walczcie z tym, kto najbardziej szkodzi Polsce – rządem Tuska – pouczał przeciwników, zamiast po prostu przeprosić o Kurskiego. Coś czujemy, że z „Kurą” czy bez niego, ta wojenka dopiero się rozkręca.
W imieniu p. prezesa Jarosława Kaczyńskiego powtarzam: nie ma wojen na prawicy!
Dzisiaj potrzebna jest jedność! Tusk cieszy się z każdego ataku wymierzonego w @pisorgpl , największą partię opozycyjną w Polsce.Panie i Panowie ze stowarzyszenia Rozwój Plus, wybraliście swoją…
— Rafał Bochenek (@RafalBochenek) July 26, 2026
Źródło: WP