Wszystko widział! TAK Nawrocki i Kosiniak-Kamysz traktowali się podczas szczytu NATO. „Starali się…”

Szczyt NATO w Ankarze odbywa się w momencie ostrego konfliktu Karola Nawrockiego z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Prezydent i szef MON musieli jednak w Ankarze zachowywać pozory. Jak im wyszło?

Polski konflikt, a szczyt NATO

We wtorek w Ankarze rozpoczął się szczyt NATO. Główny cel? Potwierdzenie jedności sojuszu i zasady „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”, większa odpowiedzialność Europy wobec dziwactw wymyślanych przez Donalda Trumpa i pomoc dla Ukrainy. Polskę reprezentują prezydent Karol Nawrocki, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
W Polsce wszystkie oczy zwrócone są na prezydenta i ministra obrony ze względu na konflikt na linii Pałac Prezydencki – MON. O co chodzi?

Od kilku dni najgorętszym politycznym tematem w Polsce jest spór o rakiety do systemu Patriot, które rząd przekazał walczącej Ukrainie. Opozycja zarzuca władzy, że zrobiła to w tajemnicy i osłabia polskie możliwości obronne. W poniedziałek szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz przedstawił informacje o przekazanym Ukrainie uzbrojeniu. Zarzucił PiS-owcom hipokryzję: sami przecież oddawali walczącej Ukrainie uzbrojenie, a teraz krytykują taką postawę, cynicznie wykorzystując w celach politycznych rosnące antyukraińskie nastroje.

Kosiniak-Kamysz kontra Nawrocki

Kosiniak-Kamysz zapewnił też, że o wszystkich donacjach dla Ukrainy wiedzę miał Pałac Prezydencki, choć współpracownicy Karola Nawrockiego twierdzą inaczej.

– Otoczenie prezydenta kłamie twierdząc, że prezydent Nawrocki nie wiedział o sprzęcie przekazywanym Ukrainie – napisał we wtorek wicepremier na platformie X. – Sprawa była omawiana na posiedzeniach Komitetu Bezpieczeństwa Rady Ministrów z udziałem przedstawiciela BBN 10 lutego 2026, 17 lutego 2026 i 24 marca 2026 r. Informacje otrzymał także szef Kancelarii Prezydenta, a z samym Karolem Nawrockim rozmawiał o tym Sekretarz Generalny NATO. W czyim interesie kłamiecie? – zapytał szef MON.

Na odpowiedź z Pałacu nie musiał długo czekać. Nawrocki złapał za klawiaturę i wysmażył odpowiedź. – Panie Premierze, zdumiewa mnie Pan – zwrócił się do Kosiniaka-Kamysza. – Ja zarówno z Panem, z Panem Premierem Donaldem Tuskiem czy z Sekretarzem Generalnym NATO Markiem Rutte rozmawiam o wielu sprawach, na różnych forach, często bez konkluzji. Nie opowiadam wówczas, że coś ustaliliśmy – napisał. – Decyzję podjął Pan, proszę się z nią po męsku zmierzyć. Mogę natomiast pomóc – wyjdę z inicjatywą legislacyjną i z chęcią wezmę pełną odpowiedzialność także za donację sprzętu – skwitował Nawrocki.

Nie wchodzili sobie w paradę

Podczas szczytu NATO w Ankarze prezydent i szef MON musieli jednak zachowywać pozory i mówiąc po piłkarsku, grać do jednej bramki. I wygląda na to, że to się udało. Tak przynajmniej wynika z relacji dziennikarza „Faktu” Piotra Drabika, który jest na miejscu. Mówiąc wprost: politycy po prostu starali się nie wchodzić sobie w drogę. „Razem z prezydentem Karolem Nawrockim jednym samolotem do Ankary poleciał szef dyplomacji Radosław Sikorski. Wcześniej w stolicy Turcji pojawił się minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz, którego drogi nie przecięły się z delegacją głowy państwa” – informuje reporter „Faktu”. No i lepiej tak, niż jakby mieli sobie tam wymieniać uprzejmości na oczach świata.

Źródło: Fakt.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *