Romanowski ukrył się w TYM kraju? Uciekinier się przeliczył, ekspert ma dla niego złe wieści. „Komitet powitalny na Okęciu”
screen/ Radio Maryja
Gdzie jest Marcin Romanowski? Tropy prowadzą do Turcji, ale ten kraj nie należy do UE, nie oznacza to, że Polska nie ma narzędzi, by sprowadzić uciekiniera do kraju.
Marcin Romanowski i Zbigniew Ziobro ukrywali się w Budapeszcie przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Po zmianie władzy na Węgrzech stało się jasne, że nie mają czego tam dłużej szukać i musieli zmienić kryjówkę. Ziobro lansuje się w USA, a Romanowski… zniknął. On jest w gorszej sytuacji, gdyż wydany jest za nim Europejski Nakaz Aresztowania.
Spekulowano, że Romanowskiemu również udało się uciec do USA, ale ostatnie informacje mówią raczej o bliższym kierunku. Uciekiniera namierzono na Bałkanach, pojawiły się doniesienia, że powoli kończą mu się pieniądze, co utrudnia ucieczkę. Nagle gruchnęły nowe wieści – Radio ZET podało, że polityk PiS ma ukrywać się w Turcji. Co ciekawe, nie jest wykluczone, że uciekinier wydał ostatnie pieniądze na nieruchomość w tym kraju, co automatycznie zapewniło mu zgodę na pobyt stały.
To jednak nie oznacza, że Romanowski jest bezpieczny i może zrelaksowany siedzieć sobie pod palemką i gwizdać na polskie służby. Choć Turcja nie należy do UE bezpośrednio nie obowiązuje tam Europejski Nakaz Aresztowania, to polskie służby mają narzędzia, by sprowadzić go do kraju.
– W praktyce osoba poszukiwana może być deportowana z Turcji w oparciu o umowę pomiędzy PRL a Republiką Turcji o pomocy prawnej w sprawach karnych, ekstradycji i przekazywaniu osób skazanych, która została zawarta w Ankarze w 1989 r. Podstawą może być również wielostronna konwencja o ekstradycji z 1957 r., którą podpisały oba państwa – tłumaczy w rozmowie z WP adwokat Damian Tomanek. Jak wskazuje, z praktyki wynika, że polscy uciekinierzy raczej szybko są cofani do Polski. Pytanie jednak, na ile Romanowski jest „zwykłym” uciekinierem. Niewykluczone, że liczy na specjalne traktowanie przez tureckie władze, podobnie jak miało to miejsce na Węgrzech.
– Być może Marcin Romanowski liczy na jakiś parasol ochronny ze strony prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana. Jeżeli się przeliczy, to szybko może na niego czekać komitet powitalny na Okęciu – ocenia mecenas Tomanek. Ekspert podkreśla też, że ewentualny zakup nieruchomości w Turcji wcale nie gwarantuje uciekinierowi nietykalności. Prawo pobytu to jedna sprawa, a ochrona przed poszukiwaniami to co innego.
– Nie wiem czy nabycie nieruchomości w Turcji powoduje, że Ankara obejmie taką osobę specjalną ochroną przed poszukiwaniami – kwituje mecenas Tomanek.
Źródło: WP