Czarnek z koleżanką z PiS przyszli pod ministerstwo zdrowia. I się zaczęło! „To jest ta pani, która chciałaby…”

PiS nagle przypomniał sobie o polskiej służbie zdrowia. Przemysław Czarnek jako wybraniec prezesa na premiera nie tylko krytykuje ministrę zdrowia, ale chce też dymisji. – To jest ta pani, której marzeniem jest likwidacja 30 proc. szpitali – opowiadał pod ministerstwem zdrowia.

Czarnek się uruchomił

Odkąd Przemysław Czarnek został wybrańcem prezesa, stał się wyjątkowo aktywny w przestrzeni internetowo-medialnej. Okazało się nawet, że obniżka cen paliw na stacjach to nie zasługa rządu, a efekt uporu i wywierania presji przez byłego ministra edukacja na politykach koalicji.

– Presja na rządzących ma sens. Będziemy ją wywierać cały czas. Dla Polaków. To co mogło się stać już trzy tygodnie temu, bo wówczas zgłosiliśmy odpowiedni projekt ustawy, ma miejsce dzisiaj – ceny paliw w dół! – napisał w sieci sam wybraniec prezesa i załączył grafikę z cenami paliw i wielkim hasłem „Efekt Czarnka”. Wygląda na to, że naprawdę to wierzy, bo chyba nie można być aż tak cynicznym.

Przemysław Czarnek działa prężnie nie tylko w sieci. Ostatnio pojawił się na warszawskim targowisku pod Halą Mirowską (więcej na ten temat pisaliśmy W TYM MIEJSCU), a teraz zwołał konferencję prasową pod siedzibą ministerstwa zdrowia. Wiceprezesowi PiS towarzyszyli koledzy z Nowogrodzkiej i była ministra zdrowia w rządzie PiS Katarzyna Sójka.

Przypomnieli sobie o pacjentach

To minister likwidator nominowany przez Donalda Tuska. Pani Sobierańska-Grenda jest przykładem na to, jak można demolować jedną z najważniejszych płaszczyzn działania tego państwa, ochronę zdrowia. To jest ta pani, której marzeniem jest likwidacja 30 proc. szpitali. To jest ta pani, której marzeniem byłoby, żeby każdy płacił fakturę u lekarza, a później refundował ją sobie w NFZ, jeśli by się udało. Czyli to jest ta pani, która chciałaby prywatyzacji służby zdrowia – grzmiał Przemysław Czarnek, a wtórowała mu Katarzyna Sójka.

– Ochroną zdrowia kieruje dzisiaj menedżer, ale od cięć. A słowo restrukturyzacja to łagodniejsze słowo na amputację. Ta minister dostała jedno zadanie – zwijać system, zamykać to, co jest niewygodne – mówiła. PiS już zapowiedział, że wniosek o wotum nieufności wobec Sobierańskiej-Grendy zostanie formalnie złożony w Sejmie, a partia zamierza „rozliczyć rząd za każdego pacjenta”.

Szkoda, że nie byli tacy mądrzy, gdy rząd Mateusza Morawieckiego zamówił szczepionki na COVID-19, których nie odebrał i za które nie zapłacił. A teraz wszyscy zapłacimy za to ponad 6 miliardów złotych kary.

Źródło: Interia

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *