Nawrocki chce reformować… Unię Europejską, OTO zaskakujący pomysł. „Polska na czele”.
Karol Nawrocki/YouTube
Prezydent Karol Nawrocki chce zmieniać Unię Europejską. Pretekstem do tej deklaracji stał się spór pomiędzy UE i USA. Czy prezydent jest na smyczy Donalda Trumpa?
Prezydent Karol Nawrocki nazwał wspólnotę europejska „gasnąca gwiazdą”. Podkreślił, że należy mu na integracji europejskiej, ale „opartej o zdrowe zasady”. Swoją krytykę wyraził podczas noworocznego spotkania z korpusem dyplomatycznym.
– Uważam, że Polska powinna stanąć na czele obozu reformy Unii Europejskiej, otwartego na wszystkie państwa, które nie zgadzają się na kontynuację dotychczasowych polityk – powiedział Nawrocki, podkreślając potrzebę nowej wizji współpracy między państwami członkowskimi. – Chcemy integracji opartej o zdrowe zasady – dodał.
W wywiadach i komentarzach prezydent wielokrotnie krytykował decyzje Brukseli, zwłaszcza te dotyczące polityki handlowej i gospodarczej. Wcześniej w rozmowie z TVN24 wyraził obawy, że decyzje Unii, np. wprowadzenie ceł odwetowych, mogą zaszkodzić polskiej gospodarce.
– To, co stało się wczoraj, nie jest dobre dla Unii Europejskiej, nie jest dobre dla Polski – mówił Nawrocki w kontekście sporu handlowego między UE a USA.
Jego krytyka wpisuje się w szerszy nurt sceptycyzmu wobec dotychczasowego modelu unijnej integracji. Nawrocki postrzega go jako „zbyt centralistyczny i oderwany od realiów państw Europy Środkowej”. To kolejny przykład własnej polityki zagranicznej, niekonsultowanej z rządem, oceniają komentatorzy wystąpienie Nawrockiego.
Nawrocki jak MAGA
Prezydent od początku swojej kadencji pozycjonuje się jako ideowy partner Donalda Trumpa. Urzędnicy kancelarii prezydenckiej wiele razy podkreślali, ich zdaniem, znakomite relacje obu prezydentów. Trump nazwał nawet publicznie Nawrockiego „very good man”. Deklaracja prezydenta RP o reformach unijnych padła w nieco ponad 24 godziny po zapowiedzi Trumpa wprowadzenia nowych ceł między USA i Europą. Do tego jeszcze dochodzi narastający konflikt z UE o Grenlandię. Wypowiedzi prezydenta RP są odbierane jako „bardziej realizację polityki amerykańskiej, a nie jak obawa o gospodarkę i współpracę między państwami wewnątrz UE”.
Tym bardziej jest to niepokojące, że nawet wśród amerykańskich obserwatorów politycznych, Trump jest oceniany jako absolutny suprematysta, a więc człowiek, który nigdy nie będzie traktował innych państw, poza USA, poważnie i z należytym szacunkiem. Wypowiedzi Trumpa, dotyczące Dani, która zamierza bronić swojego grenlandzkiego terytorium są lekceważące. Taki los może także czekać Polskę i Nawrockiego, jeśli prezydent RP przestanie mu być potrzebny. Nawrocki wydaje się budować swoją pozycje międzynarodową przede wszystkim w oparciu o administrację Trumpistów. Jak wskazują jego ostanie wyjazdy zagraniczne, tylko przez nią jest traktowany w miarę poważnie.
Źródło: Onet/Interia/Gazeta.pl