Ziobro zgrywa twardziela, TAK mówił o Żurku w Republice. „Klasyka takiego żurkowania”
Screen: YouTube/ TV Republika
Zbigniew Ziobro zapewnia, że ma na piśmie decyzję o azylu politycznym i atakuje Waldemara Żurka. Natomiast prokurator podkreśla, że decyzja węgierskiego rządu nie została jeszcze oficjalnie potwierdzona.
Ziobro twierdzi, że uzyskał azyl polityczny na Węgrzech już w grudniu. Decyzję rządu Orbana posiada na piśmie, które jest u jego pełnomocnika. Zaznaczył przy tym, że nie widział powodu, aby ją ogłaszać wcześniej. Komentatorzy są zdania, że Ziobro celowo czekał z ogłoszeniem. Chciał w ten sposób odwrócić narrację na temat ogłoszonych zarzutów wobec niego. Podkreślić, że decyzja o przyznaniu ochrony międzynarodowej, władze węgierskie prawidłowo uzasadniły rzekomym „politycznym prześladowaniem”.
W poniedziałek Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości i prokurator generalny poinformował, że „azyl międzynarodowy dla Ziobry nie został oficjalnie potwierdzony”. Zaznaczył zarazem, że żadne z toczących się postepowań, przeciwko politykowi PIS, nie zostało wstrzymane. Na 15 stycznia sąd wyznaczył termin posiedzenia, na którym rozpozna wniosek śledczych o areszt dla byłego szefa MS.
– Z jednej strony jest to klasyka takiego żurkowania, czyli mówienia o czymś całkowicie bez sensu – skomentował na antenie Republiki Ziobro. – To jest też wyraz ich rozpaczliwego bronienia się przed tą sytuacją – dodał jeszcze.
Ziobro z dużą pewnością siebie zrecenzował w Republice pracę ministra Żurka, podkreślając, że jego zdaniem, prokuratura przeoczyła fakt, że mógł zostać zatrzymany jeszcze w trakcie pobytu w Polsce. Natomiast wicepremier Krzysztof Gawkowski wyśmiewa decyzje o azylu. Mówi wprost, że „Ziobro ma portki pełne strachu i uciekł przed odpowiedzialnością”.
Sprawa międzynarodowa
Niemiecka Frankfurter Allgemeine Zeitung określiła decyzję Budapesztu jako „nie do pomyślenia”. Skrytykowała udzielony azyl jako kompromitujący w kontekście unijnej współpracy sądowej. Węgierska opozycja również ostro ocenia krok swojego rządu. Partia TISZA uznała ochronę dla polskiego polityka za nieodpowiedzialne. Podkreśla przy tym, że sprawa może zaszkodzić wizerunkowi kraju na arenie międzynarodowej i pogłębić już napięte stosunki z Warszawą.
Sprawa Ziobry podsyca napięcia pomiędzy państwami UE w zakresie współpracy sądowej i polityki azylowej. Przyznanie azylu byłemu ministrowi, który jednocześnie był posłem w polskim parlamencie, stanowi precedens, który budzi pytania o skuteczność europejskich mechanizmów ekstradycyjnych oraz zaufanie w ramach unijnych procedur prawnych.
Przeciwko Ziobrze toczy się w Polsce poważne postępowanie karne. Prokuratura Krajowa zarzuca mu, m.in. kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą i nadużywanie władzy oraz niewłaściwe wykorzystywanie publicznych środków z Funduszu Sprawiedliwości, a także ingerowanie w procedury przyznawania dotacji. W sumie politykowi stawia się 26 zarzutów.
Ziobro zaprzecza, określając je jako element „politycznej zemsty”. Z tym, że jego ucieczka z kraju i otrzymany azyl, to dla wielu komentatorów wygląda jak „przyznanie się do winy”.
Źródło: Wirtualna Polska