Ziobro: jestem jak opozycjonista w PRL. Prof. Bugaj aż popukał się w głowę. „Nie podam mu ręki”

Zbigniew Ziobro porównał swoją sytuację do działacza opozycji z czasów stanu wojennego. Ryszard Bugaj, były doradca Lecha Kaczyńskiego jest zażenowany. – Po tych słowach nie podałbym mu już ręki – stwierdził opozycjonista z PRL.

Szopka Ziobry trwa

Zbigniew Ziobro ani myśli kończyć szopkę i cyrk, który urządza od miesięcy. Były minister sprawiedliwości długo uciekał przed przesłuchaniem, później stracił immunitet, zwiał na Węgry i obliczu 26 zarzutów prokuratorskich ani myśli wracać. Żeby było ciekawiej, w poniedziałek 12 stycznia gruchnęła wiadomość o przyznaniu uciekinierowi z PiS i jego małżonce… azylu politycznego na Węgrzech. Doprawdy, to się nazywa odwaga – ukryć się pod spódnicą Viktora Orbana, który nawet nie ukrywa sympatii do Władimira Putina? Powiedzieć, że to wstyd, to nie powiedzieć nic.

Nawet w PiS już nie ukrywają, że szopka Ziobry jest dla partii kulą u nogi. – To nas topi – przyznawał na początku grudnia Ryszard Terlecki, gdy Zbigniew Ziobro schował się na Węgrzech w obawie przed polskim wymiarem sprawiedliwości. I choć teraz nikt tego oficjalnie przy Nowogrodzkiej nie przyzna, to węgierski azyl dla byłego ministra jest dla PiS problematyczny. – Mówiłem to kiedyś, powiem i teraz: gdyby Ziobro został w Polsce, odegrał rolę męczennika przed sądem, politycznie byłoby to korzystniejsze dla naszej partii – przyznał ostatnio w rozmowie z Onetem jeden z polityków PiS.

Prof. Bugaj zażenowany słowami Ziobry

Ale były minister sprawiedliwości nie czuje ani wstydu, ani obciachu. Co więcej, przekonuje, że wcale nie uciekł z kraju, tylko po prostu… nie wrócił. To tak jakby złodziej złapany na gorącym uczynku stwierdził, że on wcale nie okradł banku, tylko po prostu schował do walizki nieswoje pieniądze. Jakby tego było mało, były minister sprawiedliwości buduje swój pomnik i porównuje się do… opozycjonisty z czasów PRL.

– To działanie kryminalne w stosunku do mnie zostało wymierzone mi za granicą więc ja nie wróciłem. Tak jak wielu nie wróciło w czasie stanu wojennego – opowiadał w RMF FM i nawet mu powieka nie drgnęła.

Porównanie siebie do opozycjonisty z PRL wyraźnie zniesmaczyło prof. Ryszarda Bugaja. — Chciałbym podkreślić, że w czasie stanu wojennego nie miałem paszportu i możliwości wyjazdu. Nie było wówczas żadnej drogi ucieczki — powiedział były doradca prezydenta Lecha Kaczyńskiego w rozmowie z „Faktem”. Bugaj dodał, że „pan Ziobro kompletnie przekroczył granice rozsądku”. — Trzeba zachować jakąś elementarną proporcję i rozróżniać fakty. Po tych słowach nie podałbym mu już ręki — podsumował opozycjonista z PRL.

Źródło: Fakt.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *