Była 12:02, gdy Sikorski zwrócił się wprost do Ziobry. Jest szpileczka! „Zbyszku, współczuję”

Radosław Sikorski skomentował decyzję Zbigniewa Ziobry o ucieczce na Węgry. Żartobliwy ton wpisu wskazuje, że Sikorski uważa postawę polityka PiS za objaw strachu, a nie rozsądku.

Sikorski kpi z Ziobry

To już oficjalne: Zbigniew Ziobro dostał azyl na Węgrzech. Informacja ta wywołała burzę i lawinę komentarzy. Minister Radosław Sikorski wypomniał politykowi PiS, że jego węgierski azyl należy jednoznacznie traktować jak próbę ucieczki przed odpowiedzialnością.

Zbyszku, po ludzku współczuję azylanckiego chleba, którego ja też zasmakowałem. Co prawda ja uciekałem przed komuną, a ty przed polskim prokuratorem i sądem, które sam reformowałeś – napisał ironicznie wicepremier. Ten żartobliwy ton ministra musi być dla Ziobry tym bardziej bolesny, że w czasach rządów PiS Ziobro uchodził za „niestraszonego szeryfa”.

Sikorski na platformie X
Radosław Sikorski na X

– Niemniej, życzę powrotu do ojczyzny oraz sprawiedliwego wyroku – zakończył swój wpis Sikorski, podkreślając, tym samym, że Ziobro w konsekwencji może się spodziewać wyroku, a słowo „sprawiedliwy”, dotyczy przede wszystkim kary, która czeka na byłego ministra za decyzje w sprawie Funduszu Sprawiedliwości.

Ziobro z azylem

W publicznej debacie nie brakuje innych ostrych komentarzy wobec Ziobry. Od określeń „tchórz” po zarzuty, że ucieczka przed wymiarem sprawiedliwości to wynik obaw przed odpowiedzialnością karną. Europoseł Krzysztof Brejza napisał: „Wystarczyło nie kraść, a dziś nie trzeba byłoby robić cyrku”.

Wcześniej azyl otrzymał Marcin Romanowski, były wiceminister sprawiedliwości również oskarżany w kontekście Funduszu Sprawiedliwości. Uzyskanie azylu, wywołało podobne oburzenie i dyplomatyczne zaognienie relacji z rządem Orbana.

W politycznej pamięci pozostała też jedna z najszerzej komentowanych wypowiedzi Ziobry w Sejmie, gdy atakował krytyków reform sądownictwa. Nazywał ich „miękkiszonami”. Określenie, stało się symbolem jego ostrej retoryki wobec przeciwników reform PiS sprzed lat.

Warszawa ma kilka narzędzi dyplomatycznych, by zwiększyć presję na Budapeszt. Od wezwania i konsultacji z ambasadorem węgierskim, przez zaskarżanie praktyk w instytucjach UE, po koalicje państw. Tych, które są przeciwne przywilejom azylowym dla osób skazanych prawomocnymi wyrokami w UE. Nie wiadomo, jakie środki byłaby gotowa Unia zastosować wobec Orbana, aby zmusić go do wydania Polsce Romanowskiego i Ziobry. Jeśli na Węgrzech zmieni się władza, zapewne obaj politycy wrócą do Polski w kajdankach.

Dla Viktora Orbána udzielanie azylu politykom związanym z PiS to polityczna wygrana. Buduje bowiem własną narrację jako obrońcy konserwatywnych elit i podważa zasadność funkcjonowania rządu Donalda Tuska. Tym samym buduje mocne podstawy do ewentualnej koalicji z prawą strona, jeśli ta przejmie władzę w Polsce.

Obecne relacje Polski i Węgier, jeszcze kilka lat temu budowane na osi „strategicznej przyjaźni”, dziś są wyraźnie ochłodzone. Rząd Donalda Tuska patrzy na politykę Viktora Orbána przez pryzmat bezpieczeństwa regionu i wojny w Ukrainie, a decyzja Budapesztu o udzielaniu azylu politykom PiS tylko pogłębia rozdźwięk. Warszawa coraz częściej traktuje Węgry nie jako trudnego sojusznika, lecz jako państwo idące własną, coraz bardziej samotną drogą w UE.

Źródło: platforma X/Gazeta.pl

Kuba Urbański

Scenarzysta, reżyser i historyk sztuki. Przez wiele lat reporter i publicysta w prasie i w radiu, m. in. Gazeta Wyborcza, Wprost, Polskie Radio 1 i BBC. Autor bloga „To kwestia sztuki”.
Teraz pisze recenzje filmowe i teksty publicystyczne z zakresu mediów, spraw społecznych oraz kultury.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *