W PiS oglądają TO nagranie i… Szok po zachowaniu partyjnej koleżanki! „Trudno znaleźć parlamentarne słowa”
screen/ TVN24
Posłanka PiS Anna Krupka zabierająca mikrofon partyjnemu koledze – takie sceny miały miejsce na uroczystym otwarciu obwodnicy w woj. świętokrzyskim. Kpią z tego nawet przy Nowogrodzkiej.
Krupka zabiera koledze mikrofon
Co tam się wydarzyło?! Na uroczystym otwarciu obwodnicy Nowego Korczyna w województwie świętokrzyskim zebrała się cała grupa polityków związanych z regionem. Wiadomo – taka uroczystość to okazja dla polityków, by trochę zabłysnąć. I każdy chce jak najwięcej światła dla siebie, jak najmniej dla rywali. Ale komicznie to wygląda, gdy o uwagę rywalizują politycy z jednej partii, jak Anna Krupka i Michał Cieślak z PiS.
Zaczęło się od przemówienia Pawła Zagai z PSL, burmistrza Nowego Korczyna. W programie nie przewidziano jego wystąpienia.
– Nie wyobrażam sobie, żebym jako gospodarz terenu nie mógł zabrać głosu – powiedział Zagaja i wygłosił krótkie przemówienie. Gdy skończył, swoją szansę wyczuł poseł PiS Michał Cieślak. Skoro burmistrz „wkręcił się” bez kolejki, to Cieślak uznał, że też może dorwać się do mikrofonu i zgarnąć parę punktów.
Ale wtedy zaczęły dziać się kuriozalne rzeczy. Gdy Anna Krupka zauważyła zamiary Cieślaka, przepchnęła się przez scenę, potrącając minister funduszy i polityki regionalnej Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz, i zabrała mikrofon partyjnemu koledze. Złapała sprzęt i nie pozwoliła Cieślakowi na zabranie głosu. Do akcji wkroczył więc ksiądz, którego poproszono o poświęcenie obwodnicy.
– Jestem zachwycony wspaniałą atmosferą tej uroczystości! – powiedział duchowny, co musiało być żarcikiem.
W PiS kpią
Nagarnie z udziałem Krupki rozsyłają sobie politycy PiS. I kpią z zachowania partyjnej koleżanki.
– Trudno znaleźć parlamentarne słowa, by opisać to jej zachowania. Cała Anna Krupka – mówi „Newsweekowi” jeden z posłów PiS.
– Powariowali już z tymi przepychankami – dodaje inny polityk. W partii mówią, że z jednej strony jest to oczywiście personalny konflikt interesów, bo Krupka i Cieślak startują z jednego regionu, ale z drugiej – to też obraz frakcyjnych walk w PiS. Krupka należy do ugrupowania „maślarzy” (Sasin, Czarnek, Bocheński Jaki), które skonfliktowane jest z frakcją Morawieckiego.
– W tym jest lokalny konflikt, personalna niechęć, a jednocześnie walka frakcyjna – komentuje jeden z polityków. A Krupka może być dla maślarzy bardzo opłacalna, bo ma dobre relacje z prezesem Jarosławem Kaczyńskim.
Źródło: Newsweek