Kempa wychodzi z siebie, wszystko przez TEN plan rządu. „Brak klasy i małostkowość”
screen/ wPolsce24
Budżet Kancelarii Prezydenta ma zostać zmniejszy o kilkanaście milionów złotych. Szczególnie mocno przeżywa to Beata Kempa. —To polityka na poziomie takiego złośliwego i zgorzkniałego człowieczka — histeryzuje doradczyni prezydenta.
Prezydent straci kasę?
Sejmowa poprawka dot. budżetu przewiduje obniżenie wydatków m.in. Kancelarii Prezydenta RP, Kancelarii Sejmu, Kancelarii Senatu, Sądu Najwyższego i jeszcze kilku resortów czy instytucji. Łącznie cięcia mają wynieść aż 569,6 mln zł. Środki te zostaną wydane m.in. na szkolnictwo wyższe i naukę, ABW czy wywiad. Z tych wszystkich organów najgłośniej o cięciach krzyczy Beata Kempa, doradczyni prezydenta Karola Nawrockiego.
Kancelaria Prezydenta straci ok. 13 mln zł, ale nadal pozostanie jej ok. 300 mln zł – trudno mówić tu o biedzie. Zresztą inne instytucje też stracą kasę. Ale nie! Kempa widzi to inaczej – w bardzo prostacki sposób. — Donald Tusk i Koalicja 13 grudnia codziennie udowadniają brak klasy i małostkowość. To polityka na poziomie takiego złośliwego i zgorzkniałego człowieczka, który jest już tylko godny pożałowania – histeryzowała teraz w rozmowie z Fakt.pl.
Dalej przypomniała, że poprzednik Karola Nawrockiego hojnie wydawał pieniądze potrzebującym. — Gdy była powódź, pan prezydent Andrzej Duda natychmiast przekazał 3 mln zł z budżetu na pomoc powodzianom, o których z resztą zobowiązany do tego rząd w wielu miejscach zapomniał, co odnotowujemy w korespondencji – dodała.
Kempa twierdzi, że chcą nas zagłodzić
Doradczyni prezydenta uważa, że to wszystko wpisuje się w przerażającą wizję: Berlin chce nas wykończyć! — Niemcy w swych wypowiedziach używają stwierdzeń o zagłodzeniu Polaków — widać obecna władza ma u nich posłuch i stosuje tę zasadę do instytucji o znaczeniu konstytucyjnym. Damy radę, Tusk kiedyś odejdzie w niesławie, a urząd Prezydenta RP pozostanie – groziła palcem.
Warto zresztą od razu dodać, że teza o „zagłodzeniu” Polaków jest fałszywa. Chodzi o słowa z 2020 r., które wypowiedziała wiceszefowa Parlamentu Europejskiego Katarina Barley (SPD), która mówiła w niemieckim radiu o możliwości „finansowego zagłodzenia” (z niemieckiego: finanziell aushungern) tych państw UE, które łamią zasady praworządności – w praktyce chodziło o odcięcie ich od funduszy unijnych, a nie o fizyczne zagłodzenie Polaków.
Źródło: Fakt.pl