Partnerka Mejzy nie wytrzymała i wezwała policję. A on sobie kpi! „A może przemyt prostytutek”

Łukasz Mejza ponownie został bohaterem afery, tym razem chodzi jednak o jego życie prywatne. W lutym pomiędzy nim a jego partnerką doszło do ostrej awantury. Musiało być na tyle gorąco, że kobieta zadzwoniła na policję.

Najbardziej kontrowersyjny poseł PiS?

Łukasz Mejza to polityk, o którym często piszą media – niestety nie z powodu jego ciężkiej pracy w Sejmie, a afer. A to wyborcy dowiedzieli się od dziennikarzy, że miał być powiązany z firmą, która sprzedawała „cudowną” terapię, która miała ratować chore dzieci, a to znowu zapomniał wpisać do oświadczenia majątkowego jedno z pomieszczeń w jego domu.

Dotąd życie prywatne kontrowersyjnego polityka nie wypływało jednak na wierzch, wszystko uległo zmianie dzięki portalowi poscigi.pl, który podał, że Mejza „miał awanturować się z partnerką” i kłótnia musiała być na tyle gorąca, że kobieta wezwała w końcu policję. A przynajmniej tak twierdzą dziennikarze, bo biedny poseł twierdzi, że stał się ofiarą nagonki medialnej i żadnej awantury nie było.

To jakiś kolejny polityczny bullshit. Absolutnie nic takiego nie miało miejsca. Fantazja dziennikarska mnie poraża… Co jeszcze wymyślicie na potrzeby politycznej nagonki? Jakiś atak terrorystyczny też planowałem przeprowadzić? A może przemyt prostytutek przez granicę? Owszem, doszło do małej różnicy zdań między mną a moją partnerką, ale wszystko w granicach zdrowego ogniska domowego — powiedział w rozmowie z poscigi.pl.

Wszystko przez te emocje!

Jednocześnie Mejza dodał, że prawdą jest, że jego partnerka zadzwoniła na komisariat, ale zrobiła to „w przypływie niepotrzebnych emocji” i szybko „chciała się wycofać„. Mało tego, „przeprosiła” go nawet za ten „telefon”. — Wszystko sobie wyjaśniliśmy. Sprawa nie ma dalszego ciągu. Zwykła sprzeczka. Tyle. Reszta to powieściopisarstwo — uciął temat główny bohater dramatu.

Jego wyjaśnienie brzmi jednak dziwnie: z jednej strony twierdzi, że wszystko to „fantazja” dziennikarzy, a z drugiej potwierdził, że miała miejsce i kłótnia, i zgłoszenie na policję. Ktoś tu chyba myli się w zeznaniach. Sama policja nie chciała potwierdzić mediom, co dokładnie się stało.

Wyjaśnienia posła bardzo rozbawiły jednak Krzysztofa Stanowskiego, który zapytał internautów, czy w ich „zdrowych ogniskach domowych też się zdarzało, że wasza partnerka dzwoniła na policję, ale natychmiast się z tego wycofywała i przepraszała?”.

Źródło: poscigi.pl

Jacek Walewski

Od wielu lat publikuję artykuły na różne tematy: począwszy od polityki, ekonomii i nowych technologii po popkulturę. W przeszłości współpracowałem z m.in. Magazynem Gitarzysta czy Esensja.pl Obecnie oprócz pisania dla Crowd Media, publikuję swoje artykuły na Bitcoin.com i Cryps.pl Jestem autorem tysięcy artykułów dot. wyżej wspomnianych kwestii.
Politykę poznawałem "od kuchni", współpracując z posłem Mirosławem Suchoniem (Polska 2050) i posłanką Mirosławą Nykiel (PO). Działałem także społecznie w Polskim Stowarzyszeniu Bitcoin.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *