Gospodarka

Związkowcy chcą rozszerzyć zakaz handlu w niedzielę. Nie uwierzycie, na jak absurdalny pomysł wpadli

Duda ujawnił, o co naprawdę chodzi "Solidarności". Te słowa zszokowały wielu związkowców
fot. flickr/KPRM

W tym tygodniu do Sejmu wrócą kontrowersyjne przepisy dotyczące “uszczelnienia” zakazu handlu w niedzielę, które udało się związkowcom z “Solidarności” i popierającym ich hierarchów kościelnych przeforsować na początku tego roku. Nowelizacja ustawy odbywać się będzie drogą projektu poselskiego, a więc z faktycznym pominięciem konsultacji ze stroną społeczną i zainteresowaną branżą. Jedyną dopuszczoną do głosu organizacją pozostanie zatem kierowana przez Piotra Dudę, a w Sejmie reprezentowana przez byłego przewodniczącego związku, posła Janusza Śniadka. Ze smutkiem należy stwierdzić, że NSZZ “Solidarność” niestety de facto stała się już nieformalną przybudówką partii rządzącej. 

Zasadniczym celem nowelizacji jest wprowadzenie do przepisów o zakazie handlu w niedzielę takich regulacji, które uniemożliwią handel tym sklepom, które mimo prowadzenia przede wszystkim działalności handlowej, są również zarejestrowane jako placówki pocztowe. Autorzy nowelizacji nigdy nie ukrywali, że chodzi tu przede wszystkim o uderzenie w sieć sklepów “Żabka”.

Mało kto jednak zwraca uwagę na pozostałe zapisy, w tym jeden dotyczący definicji rodziny, która może prowadzić sklep w niedzielę. Jedna z poprawek dotyczy absurdalnego doprecyzowania, kto według autorów należy do członków rodziny przedsiębiorcy i w niedzielę może pracować. Okazuje się bowiem, że zdaniem związkowców z “S” rodzeństwo nie jest rodziną – czyli dwóch braci o otwarciu sklepu w niedzielę może zapomnieć.

W tym tygodniu rozstrzygnie się także los kolejnych poprawek, których złożenia domagają się związkowcy. Postulują, by z możliwości pracy w niedziele mogły korzystać tylko sklepy niedziałające w ramach dużych sieci franczyzowych, a niedzielna doba pracownicza zaczynała się w sobotę o 22, aby sklepy nie pracowały w ten dzień za długo. Muszą się oczywiście znaleźć posłowie, którzy poprawki zgłoszą. – Poczekajmy do posiedzenia Sejmu, wtedy wszystko się wyjaśni – powiedział dziennikowi “Rzeczpospolita” Alfred Bujara, szef sekcji handlowej związku. W kuluarach mówi się jednak, że ten pierwszy pomysł jest na tyle niepoważny, że mało kto traktuje go na serio, jednak w kwestii doby pracowniczej związkowcy chcą walczyć do ostatniej chwili.

Co ciekawe, ostatnio Związek Przedsiębiorców i Pracodawców przedstawił raport, w którym podsumowuje skutki wprowadzonego zakazu. Zgodnie z przewidywaniami ekspertów, choć ustawa miała pomóc małym sklepikom i drobnym przedsiębiorcom, efekt okazał się odwrotny od zamierzonego. Polacy nauczyli się robić zakupy “na zapas” w sobotę, więc w niedzielę drobnych sklepikarzy odwiedzać po prostu nie muszą. W konsekwencji okazuje się, że wprowadzone zmiany są też niekorzystne dla … kościoła. W wywiadzie udzielonym Wirtualnej Polsce, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, Cezary Kaźmierczak przekonywał, że wierni zostawiają w kościołach o ok. 20% mniej pieniędzy. Do tej pory bowiem Polacy często najpierw szli do kościoła a potem na zakupy, albo na odwrót. Teraz, skoro w niedzielę zakupów nie zrobią, zdarzyć się może, że w ogóle nie odczują potrzeby wyjścia z domu w ten dzień.

Źródło: Rzeczpospolita

fot. flickr/KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński - Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera - @KuczynskiM

Media Tygodnia

Ładowanie