Polityka i Społeczeństwo

Jak zostanę politykiem to naplujcie mi w ryj

Gdy w zeszłym roku Tygodnik Wprost, nadal przyznający “Nagrodę Kisiela”, ogłosił listę nominowanych, w środowisku publicystycznym zawrzało. Nominacja dla obecnie skazanego już na 2,5 roku Marka Falenty, za “wybitną działalność na rzecz państwowości polskiej” wywołała szereg komentarzy o upadku tej nagrody, a rodzina Stefana Kisielewskiego głośno wyraziła swoje niezadowolenie z hańbienia nazwiska Kisiela. Zresztą z prawdziwą nagrodą imienia Kisiela od kilku lat jest duży problem, bo mimo iż z założenia przyznawać ją powinna Kapituła Nagrody Kisiela, to ona bojkotuje niezbyt ukrywane upolitycznienie profilu tygodnika i nie uznaje nagród przyznawanych z pominięciem jej udziału.

Ja jednak nie do końca o samej Nagrodzie Kisiela chciałem pisać, a o jej laureacie za 2016 rok. W kategorii “polityk” nominowani byli Beata Szydło, Mateusz Morawiecki, Jarosław Gowin, Piotr Liroy Marzec, Paweł Kukiz oraz Mateusz Kijowski. Ja rozumiem, że wybór polityka roku z tego grona nie był łatwym zadaniem – miernota goni tu miernotę. Wybór redakcji mnie autentycznie rozbawił, zwłaszcza w kontekście nagrody za ten konkretny rok. Paweł Kukiz, autor słów “jak zostanę politykiem, to naplujcie mi w ryj i mówcie do mnie szmato” czy “tak naprawdę wybieramy nie posłów, a wodzów partyjnych” otrzymał nagrodę za “rozbetonowanie polskiej sceny politycznej; wyraziste poglądy; że nie dał się zamknąć w ciasnej, politycznej klatce i za konsekwentnie rockowe podejście do polityki”. Tymczasem scena polityczna zabetonowana jest jak nigdy, poglądy Kukiza są nie tyle wyraziste co po prostu głupie, a polityka w naszym kraju nie potrzebuje rockowego podejścia pt. “Mam na wszystko wyjebane”, a rzeczowej, merytorycznej pracy, z poszanowaniem konstytucyjnych reguł.

Świeżo upieczony laureat nagrody Wprost, ogarnięty najwyraźniej euforią z przekształcenia z antysystemowca w wybitnego polityka, postanowił zachować się jak wódz partyjny i grożąc konsekwencjami za jej złamanie, zaprowadził dyscyplinę podczas planowanych głosowań nad ukaraniem wicemarszałkiń Sejmu za blokadę mównicy podczas grudniowego kryzysu w Sejmie. Zapowiedział, że wraz z innym politykiem wagi ciężkiej, Jarosławem Kaczyńskim, stanowić będzie jedną pięść w walce z opozycją. Szkoda, że w zdaniu przytoczonym wyżej, Paweł Kukiz mówił o napluciu mu w ryj, a nie rąbnięciem w ryj pięścią. Ta wspólna z Kaczyńskim, wówczas by się przydała.

fot. flickr

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie