Polityka i społeczeństwo

Znany prawnik obala narrację dobrej zmiany. Kruczek w prezydenckich ustawach sądowych zadecyduje o tym, kto zarobi na reformie?

Niebezpieczna gra Andrzeja Dudy. Stawką przyszłość polityczna prezydenta
fot. Shutterstock/Drop of Light

Tzw. reforma sądownictwa wkracza w naszym kraju w kluczową fazę. Po lipcowych masowych protestach w obronie niezależności wymiaru sprawiedliwości, prezydent Andrzej Duda zdecydował się na zawetowanie dwóch z trzech ustaw, które trafiły wówczas na jego biurko, tj. ustawy o Sądzie Najwyższym i o Krajowej Radzie Sądownictwa. Prezydent następnie wszedł w kilkumiesięczny spór z partią rządzącą, przesyłając do Sejmu swoje projekty ustaw.

Po tym jak przed świętami Andrzej Duda publicznie stwierdził, że ustawy o SN i KRS jednak podpisze, pomimo że ich kształt jest praktycznie tożsamy z zapisami, które jeszcze w lecie budziły zastrzeżenia głowy państwa, można śmiało stwierdzić, że prezydentowi nie chodziło o ochronę porządku konstytucyjnego, a jedynie o wywalczenie sobie jak najmocniejszej pozycji ustrojowej, kosztem ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro.

Jednym z koronnych argumentów dobrej zmiany, przemawiających zdaniem rządzących za koniecznością przeprowadzenia reformy, jest potrzeba zwrócenia wymiaru sprawiedliwości w ręce obywateli, przy jednoczesnym oderwaniu postkomunistycznych prawniczych elit od koryta. Musicie przyznać, że jest to nowomowa rodem z czasów słusznie minionych.

Okazuje się jednak, że i ta narracja nie trzyma się specjalnie kupy, co zostało skrzętnie zauważone przez dr. hab. Mariusza Matczaka, specjalistę w zakresie teoriii prawa, prof. nadzwyczajnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

Nowa ustawa o Sądzie Najwyższym wprowadza tzw. insytucję skargi nadzwyczajnej, która może nieźle namieszać w naszym systemie. To właśnie na jej mocy będzie można zaskarżyć wybrane prawomocne wyroki sądów za okres ostatnich 20 lat. Nie trzeba się specjalnie rozpisywać jakie skutki może mieć otwarcie tej puszki pandory.

Nowa ustawa miała w teorii ukrócić władzę prawników. Wygląda jednak na to, że będzie zupełnie odwrotnie i to w warunkach niekontrolowanego chaosu…

fot. Shutterstock/Drop of Light

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie