Złotousty Suski znowu w akcji! Takiej wtopy już dawno nie było. „To się nie uda” [WIDEO]

screen/ Sejm
Marek Suski nie byłby sobą, gdyby nie powiedział czegoś arcyśmiesznego. Tym razem opowiadał o szansach pisarki Marii Dąbrowskiej na Nagrodę Nobla. Cóż, szanse ma zerowe, bo przecież zmarła w 1965 roku.
Suski i Nobel
Podczas posiedzenia Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu Marek Suski zabrał głos na temat poselskiego projektu uchwały w sprawie upamiętnienia Marii Dąbrowskiej w 60. rocznicę jej śmierci. Autorka „Nocy i dni” zmarła 19 maja 1965 roku.
– Szanowni państwo, rzeczywiście Maria Dąbrowska jest osobą, która ma wielkie zasługi. Jej powieści pięknie opisały świat, którego już nie ma, który przepadł przez wojnę, przez komunizm – powiedział poseł PiS i trudno się z nim nie zgodzić. – I rzeczywiście, to że nie otrzymała Nagrody Nobla, jest dowodem, że bardzo różnie są te nagrody przyznawane. Z całą pewnością Marii Dąbrowskiej ta nagroda się należała – dodał i z tu też zero kontrowersji. Dąbrowska była zresztą nominowana do tej najbardziej prestiżowej literackiej nagrody aż pięciokrotnie – w latach 1939, 1957, 1959, 1960 i 1965.
Ale Suski nie byłby Suskim, gdyby nagle nie rzucił czegoś arcyzabawnego.
– Może jeszcze się uda – zasugerował poseł. – Nie jest ta nagroda już zakończona – wyraził nadzieję. Niestety, marzenia Suskiego zostały błyskawicznie zderzone z ponurą rzeczywistością. Poseł Krzysztof Mieszkowski nie miał litości i ujawnił politykowi PiS smutną prawdę.
– Nagrodę Nobla przyznaje się za życia. Jednak to się nie uda – powiedział. Cóż, lepiej żyć w prawdzie, niż żyć złudzeniami. Oj, mamy wrażenie, że ten popis Suskiego przejdzie do historii polskiej polityki niczym jego słynny cytat o „Carycy”.
Legendarne przesłuchanie
Chodzi oczywiście o legendarne posiedzenie sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold z 2017 roku. Suski wypytywał jednego ze świadków, Ryszarda Milewskiego o osobę, która nosiła pseudonim „Caryca”.
– Przepraszam, nie znam carycy. Jedyną, jaką znam, to Katarzyna – odparł świadek, mając na myśli oczywiście przywódczynię Rosji. Suski jednak nie skojarzył żartu i zaczął dopytywać o tajemniczą Katarzynę.
– Katarzynę? Może pan podać nazwisko? – zainteresował się.
– Katarzyna Wielka – odparł Milewski, trzymając się żartu. Suski z poważną miną coś zanotował, a siedząca obok niego Małgorzata Wassermann nie mogła powstrzymać śmiechu.
– Co w tym śmiesznego? – dopytywał zaskoczony Suski.