Polityka i Społeczeństwo

Ziobro w szoku, kłopotów z tej strony się nie spodziewał! Minister zaczyna tracić kontrolę?

Szef KRS przestraszył się odpowiedzialności? To pismo rujnuje narrację władzy
fot. flickr/KPRM

Nieuznawana przez Sąd Najwyższy oraz Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej Izba Dyscyplinarna SN składa się głównie z niegdyś lojalnych wobec Zbigniewa Ziobry prokuratorów. To miała być gwarancja całkowitej kontroli Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego nad funkcjonowaniem gremium, które ma być aparatem represji partii rządzącej nad niezależnymi od władzy sędziami.

Zdaniem wielu prawników Izba Dyscyplinarna nie ma prawa istnieć, ponieważ przez swoje uprawnienia jest swego rodzaju „supersądem”, a tego rodzaju sąd ma rację bytu jedynie w sytuacji nadzwyczajnej, takiej jak wojna. Mimo zakazu wydawania orzeczeń nałożonego przez TSUE, Izba orzeka, choć na razie nie w sprawach dyscyplinarnych dotyczących sędziów – wydaje jednak decyzje dotyczące uchylenia immunitetu sędziom, co jest jeszcze groźniejsze wobec tego środowiska, ponieważ wystawia sędziów prokuraturze podporządkowanej politykom.

Zaczęło się jednak dziać coś niespodziewanego, ponieważ dawni współpracownicy Zbigniewa Ziobry odmówili zgody na ściganie sędziego Igora Tulei, sędziego Włodzimierza Wróbla oraz sędzi Beaty Morawiec. Wszyscy byli w ciężkim szoku. W najcięższym był jednak chyba sam Ziobro, który natychmiast zrównał pracowników Izby Dyscyplinarnej z ziemią, sądząc zapewne, że to wystarczy, aby znowu byli mu posłuszni. Decyzję wobec Beaty Morawiec nazwał „bezwstydną” i grzmiał na konferencji prasowej, że „rozstrzygnięcie w sprawie immunitetu sędzi Beaty Morawiec po raz kolejny dowodzi, że środowisko sędziowskie nie jest zdolne do samooczyszczania”. I Prezes SN prof. Małgorzata Manowska – dawna podwładna i zaufana Ziobry, która za pierwszych rządów PiS w latach 2005-2007 była wiceministrem sprawiedliwości, a potem kierowała podległą Ziobrze Krajową Szkołą Sądownictwa i Prokuratury – skwitowała słowa Ziobry stwierdzeniem, że „krytyka powinna mieścić się w granicach rozsądku i przyzwoitości”.

Wiele wskazuje na to, że rewolucja zaczęła pożerać własne dzieci. Jeśli Ziobro będzie nadal wrzeszczał na pracowników Izby Dyscyplinarnej, ci mogą uznać, że muszą się ratować. Wtedy mogą zaś zacząć ujawniać sekrety systemu stworzonego przez Ziobrę, a stamtąd będzie już bardzo blisko do upadku całej ekipy, która dziś sprawuje władzę w naszym kraju.

Źródło: Onet

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie