Ziobro TAK zwrócił się do policjanta, znany prawnik aż złapał się za głowę. „Niepoważne”

Zbigniew Ziobro podczas zatrzymania na lotnisku Chopina postraszył policjanta. To, co powiedział funkcjonariuszowi, może zadziwiać. – To jest niepoważne – stwierdził prof. Piotr Milik.

Ostrzegł policjanta

W poniedziałek 29 września Zbigniew Ziobro został zatrzymany na Lotnisku Chopina. Samolot z Brukseli wylądował w Warszawie około godziny 10:30. Co ciekawe, Ziobrze w podróży towarzyszył Adam Borecki, pracownik TV Republika. Cel był oczywisty – zrobić show, pokazać obrazki, które mają zrobić z polityka PiS kolejnego „męczennika” i ofiarę „reżimu Tuska”.

Policjanci czekali na płycie lotniska. Gdy Ziobro wyszedł z samolotu, jeden z funkcjonariuszy przedstawił się i poinformował, że ma obowiązek go zatrzymać.– Panie pośle, jestem tutaj po to, żeby wręczyć panu nakaz doprowadzenia. Mamy obowiązek zatrzymać pana i zaprowadzić do samochodu – przekazał policjant. Kamera TV Republika uchwyciła, co odpowiedział mu polityk. Okazuje się, że postraszył funkcjonariusza.

Trybunał Konstytucyjny wydał orzeczenie stwierdzające, że moje zatrzymanie jest nielegalne w świetle decyzji sądu powszechnego, w związku z tym musi pan brać pod uwagę również niestety swoją odpowiedzialność oświadczył Ziobro. – Panie pośle, realizuję postępowanie sądu – odparł spokojnie policjant.

„Policja nie ma się czego obawiać”

Przypomnijmy, że kilka dni temu Kilka dni temu Bogdan Świeczkowski, szef Trybunału Konstytucyjnego, wysłał do szefa policji pismo, w którym sugerował, by ta nie zatrzymywała Ziobry i nie doprowadzała go na przesłuchanie przed oblicze sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa. Wręcz pogroził, że funkcjonariuszom mogą grozić w przyszłości konsekwencje prawne.

– Ewentualne wykonanie przez funkcjonariuszy Policji postanowienia Sądu Okręgowego w Warszawie o zatrzymaniu i przymusowym doprowadzeniu świadka Zbigniewa Ziobry na posiedzenie tzw. komisji śledczej ds. Pegasusa będzie stanowiło działanie bezprawne mogące rodzić odpowiedzialność prawną — w tym także karną — tychże funkcjonariuszy – postraszył Święczkowski.

Teraz słowa Ziobry, które usłyszał zatrzymujący go policjant, skomentował prof. Piotr Milik. Prawnik nie kryje zdziwienia całą sytuacją. — Policjant działa na podstawie decyzji sądu. To jest podstawa jego działania, nie opinia Bogdana Święczkowskiego – stwierdził ekspert. — To jest niepoważne moim zdaniem — dodał.

— Policjant działa na podstawie znanych sobie i obowiązujących procedur — w tym przypadku na podstawie decyzji sądu. I tyle. Policja nie ma się czego obawiać tutaj – podsumował prof. Milik.

Źródło: Fakt.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *