Ziobro słyszy? Już nawet Jabłoński nie może słuchać jego dyrdymałów. „To odbiera powagę”.
Paweł Jabłoński/YouTube
Zbigniew Ziobro po utracie tytułu „szeryfa sprawiedliwości”, chce zostać „żołnierzem niezłomnym”. Nawet w szeregach PiS takie porównania budzą spory opór. – Ziobro traci pozycję, a teraz jeszcze chce stracić twarz – słychać na Nowogrodzkiej.
Szef resortu w rządzie PiS, Zbigniew Ziobro, porównał swoją sytuację do losów Żołnierzy Niezłomnych. Ziobro otrzymał azyl polityczny od rządu Orbana i przebywa na Węgrzech. Słowa byłego ministra rozpętały burzę nie tylko w mediach społecznościowych, ale także w kręgach jego własnej partii. Ziobro porównał się bowiem do polskiej formacji zbrojnej II Wojny Światowej i to nie byle jakiej. Dla prawej strony politycznej, w szczególności dla PiS, Żołnierze Niezłomni to rodzaj dziedzictwa, na którym partia budowała wizerunek niepodległościowy. „Niezłomnymi” albo „wyklętymi” nazwano żołnierzy, którzy jeszcze długo po wojnie walczyli z komunistycznym totalitaryzmem w Polsce i byli mocno zakorzenieni w prawicowych strukturach politycznych.
Poseł Paweł Jabłoński z PiS nie krył oburzenia tym porównaniem. Jednocześnie zaapelował do Ziobry o umiar i powściągliwość w retoryce oraz „rozwiązywanie problemów”, zamiast „przesadzania z pewnymi porównaniami”.
– Używanie tego rodzaju porównań odbiera pewną powagę – mówił Jabłoński w rozmowie z dziennikarzami Wirtualnej Polski.
Jabłoński, podkreślił, że zestawienie własnej sytuacji prawnej z bohaterstwem Żołnierzy Niezłomnych „przekracza granice dobrego smaku i realiów politycznych”.
Porównanie Ziobry wywołało lawinę komentarzy. Eksperci zauważają, że zestawienie własnych problemów prawnych z losem osób, które ryzykowały życie w realnej walce o wolność, jest dla wielu osób w PiS oraz ich wyborców, trudne do przyjęcia. To nie pierwszy raz, gdy Ziobro wzbudza kontrowersje mocną retoryką na swój temat.
Natomiast oburzenie Jabłońskiego i publiczna krytyka Ziobry, może być symptomem szerszego konfliktu w samej partii. Nie jest tajemnicą, że Prawo i Sprawiedliwość zżera poważny, frakcyjny spór wewnętrzny. Nie wszyscy politycy PiS popierają decyzję Ziobry o wyjeździe na Węgry. Ich zdaniem taka „ucieczka” i do tego kontrowersyjna retoryka, mocno osłabiają pozycje partii wobec jej twardego elektoratu. Już od dawna PiS boryka się nie tylko ze spadkiem wyników, ale także z jednolitym „przekazem dnia”, który kiedyś był mocną stroną partii w komunikacji z wyborcami.
Źródło: Wirtualna Polska