Polityka i społeczeństwo

Żenujący efekt wizyty prezydenta Dudy w Stanach Zjednoczonych. Polska zapłaci za… dzierżawę działki pod Pomnik Katyński w Jersey City

Andrzej Duda, mimo powtarzania jak mantrę słów “ja, jako prezydent Rzeczypospolitej...” przestał łudzić się widocznie co do swojej podmiotowości w polityce. Podczas ostatniej, trwającej jeszcze wizyty w Stanach Zjednoczonych, co prawda, nie spotkał się z Donaldem Trumpem, ale sprawa i tak była poważna, polski prezydent wsparł amerykańską Polonię w batalii o pomnik katyński w Jersey City, zaś najwyższym urzędnikiem z jakim się spotkał był gubernator stanu Illinois. Prawica ogłosiła zwycięstwo, pomnik zostanie przeniesiony tylko o 60 metrów, a problematyczny burmistrz “wysłuchał twardych słów polskiego prezydenta“. Oczywiście, na tym nie mogło się skończyć. W tak błahej sprawie Polska potrzebowała autorytetu głowy państwa, na dodatek ten do domu wrócił na tarczy, bo… działka, na której będzie stał pomnik zostanie przekazana w dzierżawę za kwotę “400-450 tys. złotych”. Nie ma więc mowy o jakimkolwiek sukcesie w negocjacjach z burmistrzem Jersey City.

https://twitter.com/Phil_Backensky/status/997741007872708608

Czy wyobrażamy sobię sytuację, że do jakiegokolwiek miasta w Polsce, gdzie dokonuje się “dekomunizacji” pomników upamiętniających Armię Czerwoną, przyjeżdża Władimir Putin, błagając o pozostawienie ich w spokoju, proponując jeszcze gażę za dzierżawę przestrzeni, na której stoją? Pomnik katyński w Jersey stoi na swoim miejscu za darmo od 27 lat, tymczasem wskutek pogróżek Stevena Fulopa prezydent dumnego kraju w środku Europy z podkulonym ogonem pojechał do Stanów zapłacić za niesprzedawalne – plac, który dla burmistrza Jersey i tak jest bezwartościowy. Polskich pomników za granicą jest jeszcze wiele, gros z nich w Stanach Zjednoczonych, czy ktoś jeszcze wpadnie na pomysł ich zmonetyzowania?

Każdy mieszkaniec wiedział, że miejsce gdzie stał pomnik, nie było najlepiej wykorzystane. Mieszkańcy nie zdawali sobie sprawy, co ten pomnik oznacza. (…) Prawda jest taka, że lokalizacja pomnika była wykorzystana na różne wesołe imprezy, bo ludzie nie zdawali sobie sprawy z symboliki pomnika. Cel jest taki, aby okazać szacunek temu miejscu. Miasto zapłaci za przeniesienie pomnika. Wszyscy skorzystają dzięki nowemu parkowi, który będzie wyrazem szacunku wobec społeczności polskiej. Myślę, że to sytuacja „win-win”” – powiedział burmistrz Jersey City Steven Fulop. Z wszech stron atakowany przez prawicę Fulop w twitterowej wymianie zdań został zapytany, czy przeprosi Polskę. Zaprzeczył temu, w kolejnym zdaniu dodając, że po wygranych przez Demokratów wyborach w 2020 roku ma nadzieję zostać mianowanym do roli ambasadora USA w Polsce, czym niewątpliwie rozsierdził mu nieprzychylnych.

W sprawie pomnika, jak widać, można było się dogadać. Polska nie zyskała na histerycznych reakcjach polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy rozdmuchali problem w celu promocji w polonijnych środowiskach. Ostatecznie Andrzej Duda “zwyciężył” zgadzając się na żałosną propozycję dzierżawy działki pod pomnik. Czy doszłoby do tego bez feralnej nowelizacji ustawy o IPN autorstwa Patryka Jakiego?

fot. Shutterstock/Drop of Light

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie