Polityka i Społeczeństwo

Zdumiewająca decyzja Donalda Tuska. Polityk kieruje do Polaków ważny, ale kontrowersyjny przekaz

Donald Tusk nie weźmie udziału w uroczystościach w stolicy, związanych z 80-rocznicą wybuchu drugiej wojny światowej. Polityk ocenił, że nie chce pojawiać się tam, gdzie gospodarze jasno sugerują, że nie jest mile widziany: “Nie, nie wybieram się, ponieważ nie mam żadnych wątpliwości, że organizatorzy tej bardzo ważnej uroczystości w taki sposób postępują, żeby dać do zrozumienia, że nie chcą mnie tam widzieć, a ja nigdy nie narzucam się ze swoją obecnością, kiedy wiem, że nie jestem mile widziany”.

Zamieszanie z zaproszeniem

Szef Rady Europejskiej wskazał przy tym, że o niepoważnym traktowaniu jego, a przede wszystkim reprezentowanej funkcji w Unii świadczył fakt, że oficjalne zaproszenie na uroczystości wpłynęło dopiero dwa dni temu. Warto tutaj zwrócić uwagę, że zostało ono adresowane do “Pana Tuska”, z pominięciem pełnionej przez niego roli. Były premier wskazał, że w Europie, w takich przypadkach obowiązują zupełnie inne standardy, których jako przedstawiciel Unii Europejskiej musi się trzymać: “Problem polega na tym, że ja reprezentuję też UE.

Wszyscy w Europie staramy się pewne standardy utrzymywać (…) Zaproszenie na 14 lipca do Francji, na uroczystości narodowe wysyła się do mnie i do kolegów, z którymi współpracuję: premierów, prezydentów, na trzy miesiące przed takimi uroczystościami. Na uroczystości do Izraela prezydent Izraela wysyłał z rocznym wyprzedzeniem i to są pewne standardy”.

Przesłanie do Polaków

Donald Tusk jednak w obszernym wywiadzie dla TVN24 nie ograniczył się tylko do tego. Polityk skomentował także głośne wydarzenia ostatnich tygodni, kierując do Polaków ważne przesłanie. Polityk mówił bowiem o systemowej degradacji standardów debaty publicznej, w które zaangażowana jest cała machina państwa, a nie jak próbuje się przekonywać jednostki:

“Skala hejtu przerosła wyobrażenia, z dość parszywych pomysłów na politykę zrobił się państwowy system, a nie wybryk tego czy innego polityka (…) Mam jednoznaczny pogląd na to, co stało się w tym ministerstwie, ministerstwie, które zaskakująco z Ministerstwa Sprawiedliwości stało się ministerstwem nienawiści i pogardy”.

Donald Tusk wskazał tutaj na jeden kluczowy element, który był pomijany w ocenie afery w MS. Klucz przydziału stanowisk w resorcie przez Zbigniewa Ziobrę nie był bowiem przypadkowy, stąd w świetle afery warto przeanalizować jakimi kompetencjami współpracowników się kierował minister wywyższając ich na tak poważne stanowiska: Między bajki należy włożyć to, że nikt nie wiedział, co się dzieje w tym ministerstwie i co wyprawiają tam wiceministrowie czy inni urzędnicy w tym ministerstwie (…) Wszystko wskazuje na to, że oni znaleźli się tam właśnie dlatego, że mają tego typu przedziwne kwalifikacje. Przecież nie znaleźli się w najbliższym otoczeniu ministra Ziobry ze względów na jakieś nadzwyczajne etyczne czy estetyczne walory. Niestety mam dość głębokie przekonanie, że stali się jakby rdzeniem tego ministerstwa właśnie dlatego, że są zdolni do takich rzeczy”.

Przewodniczący Rady Europejskiej wskazał przy tym, że to co obserwujemy w Polsce jest częścią światowego kryzysu, kiedy nowe technologie i social media stają się narzędziem brudnej gry politycznej: “Bo to pokazuje, że – i przecież nie jest to tylko syndrom Polski – że oszczerstwo, kłamstwo, takie zorganizowane już w bardzo nowoczesny – w sensie technologii – sposób, staje się narzędziem uprawnionym”.

Polityk odniósł się także do słów Adama Hofmana, dawnego posła PiS, który ocenił, że problemem nie są skandaliczne praktyki resortu, ale fakt, że ten popełnił błąd, przez który sprawa się wydała: “Patrząc z boku i z doswiadczenia: @ZiobroPL i całą jego ekipa pokazał że wie, jak wygląda współczesne pole walki. Dla JK tylko tacy zawodnicy się liczą. Oczywiście ktoś popełnił błąd, że tego nie outsourcować w całości i się wydało. Ludzie nie powinni widzieć jak się robi parówki”. Tusk tak to ocenił: Ja się z tym nie mogę jakoś zgodzić. Być może jest to trend – nie tylko w Polsce – ale moim zdaniem trzeba zrobić wszystko, żeby ten trend zatrzymać, a nie żeby ulec tej fascynacji złem. Bo to jest tak naprawdę fascynacja złem, złem, które bywa skuteczne w polityce na krótką metę, ale może poczynić szkody na długie lata, także w takiej społecznej mentalności

Najważniejsze słowa skierowane do Polaków dotyczyły jednak oceny systemu kampanii hejtu: “Jeśli dzisiaj należy naprawdę bić na alarm, to nie dlatego, że jakiś zwyrodnialec uznał za stosowne wymyślać taką kampanię pogardy wobec pani sędzi Gersdorf na przykład, ale że mamy do czynienia ze zorganizowanym systemem upokarzania, z kampanią oszczerstw i to wszystko jest ulokowane gdzieś na szczytach władzy, a nie gdzieś na obrzeżach. To jest naprawdę niepokojące”

Były premier pokazała tym samym, gdzie leży sedno kryzysu życia publicznego w Polsce. Niestety wciąż wielu obywateli ulega tłumaczeniom polityków bagatelizujących sprawę. Jak widać jednak bezkarność rządzących sprawia tylko, że afera ministra Piebiaka zamiast pojedynczym skandalem będzie zaledwie czubkiem stale rosnącej góry lodowej.

Źródło: tvn24.pl
fot. flickr/EC

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie