Polityka i społeczeństwo

Zbigniew Ziobro włącza się do walki o władzę. W ramach ważnego śledztwa jego ludzie będą zbierać haki na premiera?

Ziobro ustępuje w kwestii kontrowersyjnego projektu ustawy
fot. flickr/KPRM

W sprawie afery GetBack co rusz pojawiają się nowe rewelacje. Spółka windykacyjna wykazuje szybko powiększające się zadłużenie, sięgające już kwoty 3,4 mld złotych. Wobec niejasności dotyczących upłynniania obligacji niedoświadczonym inwestorom toczy się postępowanie prokuratorskie, a sama sprawa zyskała sobie miano PiS-owskiego Amber Gold. Wszystko ze względu na wątek lobbowania przez Kornela Morawieckiego, by państwo wsparło upadającą wrocławską spółkę oraz sponsorowanie przez nią “Człowieka Wolności” Tygodnika Sieci, czy wydanie przez GetBack komunikatu, z zapewnieniem o pozytywnym zaangażowaniu spółki w rozmowy z PKO BP i Polskim Funduszem Rozwoju na temat finansowania, co miało podbić kurs spółki.

Politycy opozycji od dawno wskazują na podejrzane związki premiera Morawieckiego z środowiskiem upadającego wrocławskiego windykatora. Prawo i Sprawiedliwość robi wszystko, żeby sprawę bagatelizować, konsekwentnie nie dopuszczając nawet do rozpoczęcia debaty nad zajęciem się aferą przez sejmową komisję śledczą.

Firma windykacyjna GetBack, która pożyczyła od inwestorów, w większości klientów indywidualnych, ponad 2 mld zł, w tym roku przestała regulować zobowiązania. W kwietniu Prokuratura Regionalna w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie sposobu, w jaki GetBack i jego zarząd informowały o rzekomym finansowaniu z PKO BP i PFR. Dotychczas postawione zarzuty tyczą się jedynie kwoty ok. 40 mln złotych przy wykazanych stratach spółki opiewających na kwotę 1,3 mld złotych, co stanowi sumę przekraczającą kapitał własny spółki.

Można się spodziewać, że śledztwo okrojone będzie do spraw pomijających wątek zaangażowania Morawieckich w pomoc upadającej firmie. Jednak ostatnio w ramach badania afery dochodzi do fali zastanawiających odwołań w składzie prokuratorskim zajmującym się sprawą, co opisuje dzisiejsza Wyborcza. W artykule czytamy, że w maju prokurator krajowy Bogdan Święczkowski powołał w Prokuraturze Regionalnej w Warszawie zespół prokuratorów do prowadzenia śledztwa dotyczącego GetBack. Na ten moment sprawą zajęło się pięciu prokuratorów: Jakub Romelczyk (kierownik zespołu), Wojciech Smoleń, Karol Węgrzyn, Marta Choromańska oraz Przemysław Baranowski.

Wszyscy są delegowani do Prokuratury Regionalnej w Warszawie ze stołecznej Prokuratury Okręgowej. Taki tryb powoływania śledczych nie jest przypadkowy. Oddelegowywanie jest ostatnio jednym z najczęściej wykorzystywanych narzędzi pośredniego wpływu Prokuratora Krajowego, bądź Generalnego na podwładnych. Działający nie po myśli przełożonych prokuratorzy mogą zostać łatwo odsunięci od śledztwa, w razie przykładnego posłuszeństwa zaś odpowiednio nagradzani.

Według ustaleń GW, 10 dni przed złożeniem wniosku o areszt dla byłego prezesa Konrada K. z szefowania zespołem zrezygnowała Katarzyna Calów-Jaszewska. Informatorzy twierdzą, że prokurator miała inną koncepcję śledztwa niż przełożeni i nie zgadzała się w tamtym etapie na zatrzymania i areszty. Prokuratura nie chciała skomentować przyjęcia wystosowanego przez nią wniosku o odwołanie z funkcji.

Następnie w dniu, kiedy Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia decydował o areszcie dla Konrada K., od zespołu śledczego odsunięto dwóch innych prokuratorów delegowanych z Prokuratury Okręgowej: Joannę Chojnowską i Ewę Domagalską-Szulewicz. Tym razem decyzję o ich powrocie z delegacji podjął prokurator krajowy Bogdan Święczkowski.

Prokuratura Krajowa wytłumaczyła odsunięcie doświadczonych w sprawach gospodarczych prokurator natłokiem obowiązków służbowych wynikających z prowadzenia innych spraw tyczących się przestępstw przeciwko obrotowi gospodarczemu.

W sprawie zastanawiających odwołań należy przyjrzeć się nazwiskom. Prokurator krajowy Bogdan Święczkowski jest zaufaną osobą Zbigniewa Ziobry, w roku 2011 został posłem, startując z pierwszej pozycji na liście Prawa i Sprawiedliwości w okręgu wałbrzyskim. W tym samym roku poparł utworzenie powstałego po wyborach parlamentarnych odłamowego ugrupowania Ziobry, Solidarnej Polski. Ponadto, kierownik składu prokuratorskiego zajmującego się aferą GetBack, Jakub Romelczyk objął stanowisko wiceszefa Prokuratury Okręgowej w Warszawie po czystce przeprowadzonej przez resort sprawiedliwości. Romelczyk współprowadził śledztwo wobec mordercy Kajetana P. wraz z świeżo awansowanym razem z nim Pawłem Wilkoszewskim, dawnym zaufanym asystentem Zbigniewa Ziobry.

O areszcie dla byłego szefa GetBack decydowała sędzia Magdalena Dziekańska, żona prokuratora Michała Dziekańskiego, niegdysiejszego podwładnego wspomnianego wcześniej Jakuba Romelczyka. Sędzia Dziekańska chciała się ze sprawy aresztowej wyłączyć, powołując się na okoliczności wywołujące uzasadnioną wątpliwość co do jej bezstronności w danej sprawie. Oprócz powoływania się na fakt bezpośredniej zależności zawodowej męża sędzi wobec Romelczyka, Dziekańska wskazała również na to, że jednym z prokuratorów prowadzących sprawę jest Marta Choromańska, podwładna jej męża, aktualnie delegowana do Prokuratury Regionalnej w Warszawie. Wniosków sędzi jednak nie uwzględniono.

Jak alarmują politycy, sprawa odwołania delegacji dwóch doświadczonych prokurator może mieć szerszy kontekst. Wywarcie wpływu Ziobry na śledztwo powiązane z premierem Morawieckim może być elementem walki o schedę po Jarosławie Kaczyńskim. Jeśli więc Ziobro wie cokolwiek o zamieszaniu Mateusza Morawieckiego w aferę GetBack, z pewnością postara się użyć tego do swoich korzyści.

Źródło: Gazeta Wyborcza

fot. flickr/KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie