Polityka i społeczeństwo

Zbigniew Ziobro spełni swoje marzenie? Eksperci biją na alarm!

W dniach 12-14 czerwca Sejm zajmie się nowelizacją kodeksu, za którą stoją ludzie Ziobry. Prawnicy biją na alarm. Ponoć jest ona pełna błędów. Czy PiS ich posłucha?

W poniedziałek 11 czerwca 2019 sejmowa Komisja Ustawodawcza ponownie analizowała projekt nowelizacji ustawy dot. kodeksu karnego. W rezultacie w życie mogłoby wejść aż 41 z 42 senackich poprawek. W praktyce dokument musi już tylko przejść przez głosowanie w Sejmie i uzyskać podpis prezydenta. Biorąc pod uwagę styl działania partii rządzącej, można uznać, że to pewne.

Masa luk i błędów

Prawnicy z Krakowskiego Instytutu Prawa Karnego uważają, że ustawa została uchwalona z naruszeniem Regulaminu Sejmu oraz polskiej Konstytucji. Tym samym mógłby ją zakwestionować Trybunał Konstytucyjny. Ponadto w nowelizacji jest ponoć wiele błędów.

Wspomniani krakowscy prawnicy twierdzą, że już sam tryb uchwalenia przepisów jest wadliwy. Powołują się na art. 112 Konstytucji i na regulamin Sejmu. Ponoć procedura łamie przepisy z obu.

To m.in. zasada z art. 89 ust. 2 Regulaminu, według której pierwsze czytanie projektu zmian w kodeksie nie może się odbyć wcześniej niż 14 dni po jego wpłynięciu.

– dodaje Oko.press.

To nie wszystko. Złamano także zasadę z art. 95 ust. 1, która mówi, że z drugim czytaniem należy poczekać 14 dni od momentu dostarczenia projektu do Komisji Nadzwyczajnej.

Za tym wszystkim stoi marszałek Sejmu. Marek Kuchciński uznał, że ustawa „nie jest kodeksowa”, co pozwoliło na przyspieszenie procesu. Chodziło o „wyjście naprzeciw oczekiwaniom społecznym w zakresie podjęcia pilnych prac nad wzmocnieniem ochrony dzieci przed wykorzystywaniem seksualnym”.

Powyższe także kwestionują prawnicy z Krakowa.

Tyle że to dopiero czubek góry lodowej, która może zatopić polski system karny. Prawnicy atakują też zakres poprawek wprowadzonych przez Senat. Ponoć izba wyższa nie mogła wprowadzić pewnych zapisów.

Ponadto eksperci wytykają inne błędy już w samych przepisach.

  • niewspółmierność i niespójność niektórych sankcji – np. za handel ludźmi przewidziano karę w granicach od 5 do 20 lat więzienia, a za przestępstwo przeciwko mieniu (np. kradzież) od 5 do 25 lat;
    sprawcy wypadku drogowego, w którym zginą trzy osoby grozi 8 lat więzienia, a sprawcy, który dwukrotnie w czynie ciągłym ukradnie ze sklepu 3 batoniki w cenie 2 zł – 16 lat;
  • w przypadku sprawców-recydywistów górna granica kary za czyn pedofilny wobec dziecka poniżej 7 roku życia jest niższa niż w przypadku dziecka starszego;
  • za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym w komunikacji, czyli np. w ruchu drogowym, grożą kary niższe niż w przypadku spowodowania zagrożenia dla życia i zdrowia człowieka w innej sytuacji – kierowanie pojazdem staje się okolicznością łagodzącą;
  • przepisy o recydywie dotyczące przestępstw seksualnych nie obejmują podżegania i pomocnictwa;
  • art. 57b k.k. uprzywilejowuje sprawcę popełniającego więcej przestępstw względem sprawcy popełniającego jedno przestępstwo, przepis jest zresztą obarczony poważnymi wadami formalnymi;
  • za groźbę spowodowania lekkiego uszczerbku na zdrowiu grozi surowsza kara (do 3 lat więzienia) niż za rzeczywiste spowodowanie takiego uszczerbku (do lat 2);
  • zgodnie z uchwalonym art. 148a karalne staje się samo „powzięcie zamiaru” dokonania zabójstwa na zlecenie, co prowadzi do niezgodnego z ogólnie przyjętą zasadą niekarania za myśli.

Co nagle to po diable?

PiS po raz kolejny pokazuje, że jeśli jakieś przepisy są mu potrzebne ze względów politycznych, potrafi działać bardzo szybko. Za tempem nie idzie jednak jakość.

Partia chce pokazać swoim wyborcom, że jest w stanie szybko reagować na afery związane z pedofilią i przykładnie karać przestępców. Tyle że prawo powinno być „wykuwane” i zawsze przemyślane. Inne działanie może doprowadzić do czegoś zgoła odwrotnego – kompromitacji całego systemu prawnego kraju.

Źródło: Oko.press

fot. flickr/Sejm RP

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Jacek Walewski

Pasjonat polityki i historii, ale też publicysta oraz promotor nowoczesnych technologii. W 2016 r. współorganizował pierwsze w Polsce (i w tej części Europy) konsultacje społeczne dot.cyfrowych walut w Sejmie. Aktywnie działa w Polskim Stowarzyszeniu Bitcoin. W latach 2016 - 2017 pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Nowoczesnej w powiecie bielskim.

Media Tygodnia

Ładowanie