Polityka i społeczeństwo

Znaleźli sposób, by dopaść Tuska. Sprawa może stać się głośna na całym świecie

Miażdżący dla PiS "efekt Tuska". To koniec dominacji obozu władzy
fot. M.Śmiarowski/KPRM/Shutterstock/Michael Wende

Wygląda na to, że w rok wyborczy obóz Prawa i Sprawiedliwości chce wejść z dużym przytupem, rozpoczynając decydujący etap operacji pt. “Dopaść Tuska”. Dotychczasowe środki podjęte przeciwko byłemu premierowi RP okazały się jedną wielką klęską, a same przesłuchania, mające w założeniu być publicznym linczowaniem znienawidzonego w PiS polityka, obnażały bezradność oddelegowanych na ten odcinek polityków partii Jarosława Kaczyńskiego. Nawet dziś, dziennik “Rzeczpospolita” donosił o gigantycznym wyhamowaniu prac komisji śledczej ds. afery Amber Gold, która miała być przecież jednym wielkim aktem oskarżenia pod adresem przewodniczącego Rady Unii Europejskiej. Założonej z góry tezy nie udało się udowodnić, więc Małgorzata Wassermann ma spory problem.

Rządząca ekipa jednak się nie poddaje i podejmuje kolejne próby. Jak poinformował dziś jako pierwszy portal 300polityka.pl, na 3 stycznia 2019 roku w charakterze świadka w śledztwie dotyczącym rzekomej “zdrady dyplomatycznej” została wezwana tłumaczka premiera Tuska z 2010 roku, Magda Fitas-Dukaczewska. Jak podkreślali rozmówcy portalu, sprawa jest precedensowa, bo nawet Hillary Clinton w podobnej kwestii opowiedziała się przeciwko przesłuchiwaniu tłumaczy Donalda Trumpa. – Władza chce na nowy sezon polityczny zafundować „jazdę na Donalda” – argumentują rozmówcy portalu.

Sprawa to pokłosie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa, jakie na początku 2017 roku złożył Antoni Macierewicz. Jego zdaniem, Tusk będąc premierem „nie dopełnił ciążących na nim obowiązków”, na co wskazał konkretne przykłady m.in. zgodę na zastosowanie do badania katastrofy smoleńskiej załącznika nr 13 konwencji chicagowskiej, co uniemożliwiło pełny udział strony polskiej w badaniu przyczyn. Poza tym Tusk „zaniechał poczynienia w umowie uzgodnień ze stroną rosyjską co do zagwarantowania udziału przedstawicieli RP we wszystkich czynnościach badawczych prowadzonych na miejscu badania, w konsekwencji czego prowadzenie tych czynności strona rosyjska rozpoczęła bez udziału przedstawicieli RP, a następnie prowadziła je ograniczając bądź uniemożliwiając udział w nich przedstawicieli RP”. W wywiadzie w „Gazecie Polskiej Codziennie” Macierewicz mówił: – Premier Donald Tusk zawarł z Władimirem Putinem nielegalną umowę na szkodę Polski i za to powinien odpowiadać karnie.

W rozmowie z “Gazetą Wyborczą” Fitas-Dukaczewska mówi wprost, że ujawnianie treści rozmów, których tłumaczeniem się zajmowała, jest niezgodne z jej etyką zawodową. Zwraca również uwagę, że sprawa jest bezprecedensowa i nie potrafi dzisiaj powiedzieć, czy nawet jeśli premier Morawiecki zwolni ją z ciążącej na niej tajemnicy, zdecyduje się zeznawać.

– Jestem przed konsultacją z prawnikiem, ale już wiem że muszę zażądać, by premier Morawiecki zwolnił mnie z tajemnicy. Ale nawet, gdy tak się stanie mam ogromne wątpliwości, czy powinnam zeznawać. Prokuratura stawia mnie w sytuacji niemożliwej, nie było precedensu, by przesłuchiwano tłumacza rozmów na tym szczeblu. Istotą naszego zawodu jest zachowywanie wszystkiego w tajemnicy. Mam certyfikat odstępu do informacji z klauzulą „ściśle tajne”, ale w trakcie rozmów, które tłumaczę, nie wiem, która cześć jest bardziej tajna, która mniej a która w ogóle. Generalnie klient opiera się o na przeświadczeniu, że ode mnie nic nie może wyjść – powiedziała Wyborczej.

– Przez ostatnich 18 lat byłam obecna przy spotkaniach na najwyższym szczeblu wszystkich polskich premierów i prezydentów, łącznie z Lechem Kaczyńskim. Zawsze wychodziłam z założenia, że działają oni w interesie naszego państwa. Jeżeli miałabym mówić, co się tam wtedy działo, byłoby to bez precedensu. Dlatego biorę pod uwagę, że nawet zwolniona z tajemnicy, będę musiała odmówić. Lepiej ponieść konsekwencje niż złamać etykę naszego zawodu – podkreśla tłumaczka. – Mam nadzieje, że premier Morawiecki to zrozumie i nie postawi mnie w takiej sytuacji – kończy Fitas-Dukaczewska.

Tłumaczka zapowiedziała również zwrócenie się o wsparcie do Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara oraz do polskiego i międzynarodowego zrzeszenia tłumaczy konferencyjnych.

Źródło: Gazeta Wyborcza

fot. M.Śmiarowski/KPRM/Shutterstock/Michael Wende

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński - Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera - @KuczynskiM

Media Tygodnia

Ładowanie