Polityka i społeczeństwo

Zaskakujące kulisy wyborczego zwycięstwa Dudy. Prezydent uciekł się do karygodnych metod?

Zwycięstwo Andrzeja Dudy jest ukazywane przez PiS jako sukces dobrze kreowanego wizerunku autentyczności, młodości i dynamizmu nad obciachowością i ospałością kampanii byłego prezydenta. Dziś dowiadujemy się jednak, że za sukcesem głowy państwa stały także inne czynniki, które budzą już poważne wątpliwości natury etycznej. Na jaw wychodzą bowiem informacje, które wskazują, że w kampanii prezydenckiej 2015 roku na szeroka skalę obóz PiS używał fikcyjnych kont na portalach społecznościowych.

Radio Zet wzięło bowiem pod lupę sprawozdanie finansowe z kampanii Andrzeja Dudy, co zaowocowało znalezieniem umowy wraz z załącznikami, które zawierają wyliczenie i wycenę kilku tysięcy “automatycznych komentarzy” i “wątków tematycznych”. Każdy “wątek tematyczny” wyceniony był na 20 zł, a wpis na 2 zł. Sztabowiec Dudy, Paweł Szefernaker wyjaśnia, że automatycznie usuwano jedynie wulgarne wpisy w mediach społecznościowych. Problem w tym, że tajemnicą poliszynela jest, że politycy nigdy nie płacą za usuwanie wulgarnych komentarzy zewnętrznym firmom, robią to bowiem obsługi oficjalnych fanpag-ów, które nie są rozliczane od “komentarza”. Oczywistym jest bowiem, że sztab PiS wynajął firmę, aby ta podszywała się pod zwykłych obywateli, by jako osoby prywatne dodawała posty i komentarze sławiące Andrzeja Dudę oraz atakujące jego konkurenta. Nie jest to praktyka nowa, ale wysoce nieetyczna. Opiera się ona niestety na zasadach psychologii. Użytkownicy przeglądają bowiem nie tylko posty, ale także dyskusje pod nimi, a ogólny wydźwięk pozytywny czy też negatywny dyskusji wpływa na ich osobisty odbiór przeglądanej treści. Używanie masowo fikcyjnych kont pozwala zafałszować odbiór społeczny treści, przez co prawdziwi użytkownicy zaczynają wierzyć, że wszyscy naokoło popierają danego kandydata, co nasuwa myśl, że nie jest to przypadkiem, więc może warto na niego też postawić.

Jest to klasyczna sztuka manipulacji, która jak wiele wskazuje, przyczyniła się do wprowadzenia Andrzeja Dudy do Pałacu Prezydenckiego. Kampanię prezydencką chwalono bowiem za silną obecność w sieci oraz “memiczność” samej głowy państwa. Teraz wychodzi na jaw, że ten “spontaniczny” pozytywny odbiór był w znacznej części zainscenizowany.

Źródło: radiozet.pl

fot. Shutterstock/Dagmara_K

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie