Polityka i Społeczeństwo

Zagadka rozwiązana! Ziobro wreszcie zdradził, kto tak naprawdę jest miękiszonem

Ziobro w sejmie
Flickr.com

Wczoraj Solidarna Polska groziła, że może wyjść z koalicji rządzącej. Jeszcze jednak tego samego dnia Zbigniew Ziobro poinformował, że jego partia pozostanie w Zjednoczonej Prawicy. Podczas konferencji prasowej wyjaśnił też znaczenie słowa “miękiszon”. Prawdę powiedziawszy, wszyscy na to czekaliśmy!

Miękiszon to taki ktoś, kto…

Ziobro zasłynął niedawno słowem “miękiszon”. Użył go w jednej ze swoich wypowiedzi dot. debaty wewnątrz UE. Wspólnota planowała powiązać wypłaty środków unijnych z praworządnością, co nie podobało się Solidarnej Polsce. W czasie jednej z konferencji prasowych minister sprawiedliwości stwierdził, że w takich sprawach nie wolno być miękiszonem.

Polacy w większości są dużo bardziej roztropni i odważni niż lewicowo-liberalne elity, które forsują Polakom, że użycie weta jest czymś złym. Polacy nie dadzą sobie wmówić, że czarne jest białe. W negocjacjach nie można być miękiszonem, trzeba być twardym – powiedział 25 listopada.

Niefrasobliwy polityk sprawił jednak tym, że Polacy zamiast rozmawiać nt. praworządności i cwanych Niemców, którzy chcą na wykiwać, zaczęli rozprawiać na temat tego, co w ogóle oznacza ten “miękiszon”. W ogólnokrajową debatę włączono największe intelekty. Nikt jednak w pełni nie odpowiedział na zagadkę Ziobry.

Kim jest “miękiszon”?

Polityk nie po raz pierwszy postanowił pokazać nam, jak jest łaskawy i w końcu zadośćuczynił naszym prośbom. Wiemy już, kto jest miękiszonem!

Miękiszon to ten, który poddaje się wtedy, kiedy można walczyć. W czasie negocjacji, kiedy można było walczyć, trzeba było walczyć, wygrywać. Opozycja była tym miękiszonem, bo wzywała do kapitulacji. Wzywała nawet do tego, aby zrezygnować z tych konkluzji, które wywalczył pan premier Morawiecki – powiedział Ziobro.

W ogólnopolskiej grze “w miękiszona” wskazał też “wygranego”. Jest nim opozycja, bowiem określenie miękiszon pasuje do “twarzy polityków Platformy, którzy upominali się, żeby [iść – przyp. red.] na kolanach do Niemiec i dać pani kanclerz Merkel satysfakcję”.

Jak więc widać, jak coś jest nie tak, to wina opozycji!

Źródło: gazeta.pl

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Tagi
Media Tygodnia
Ładowanie