Z Budapesztu prosto do Moskwy? Wicemarszałek przyłożył Ziobrze, że aż zadudniło. „Zobaczymy, jaki z niego mocarz”

Piotr Zgorzelski zaserwował Zbigniewowi Ziobrze lirycznie takie manto, po którym ten się długo nie podniesie. Wicemarszałek nie ma wątpliwości, że poseł PiS ma przekichane po całości i nie ma dla niego ratunku.

Teraz się okaże, kto jest kto

Zbigniewowi Ziobrze wydaje się, że będzie w stanie w nieskończoność bawić się z polskim wymiarem sprawiedliwości w ciuciubabkę. Polityk PiS dziś dowie się, czy zachowa immunitet czy nie. W przypadku tej drugiej opcji były minister znajdzie się pod ścianą: jego osadzenia w areszcie domaga się prokuratura, która postawiła mu 26 zarzutów, między innymi defraudację środków z Funduszu Sprawiedliwości w czasach, gdy stał na czele tego resortu. 

Obecnie Ziobro przebywa za granicą. Nowogrodzka robi z niego „śmiertelnie chorego człowieka” i potencjalną ofiarę „reżimu Tuska”. Wygląda na to, że Ziobro zainspirował się swoim partyjnym kolegą Marcinem Romanowskim, który od blisko roku ukrywa się przed sprawiedliwością na Węgrzech, gdzie otrzymał od Orbana azyl polityczny. 

Jednak ten plan może nie wypalić, ponieważ wiele wskazuje na to, że na Węgrzech niebawem może dojść do przetasowania w kwestii władzy, a tę może przejąć opozycja demokratyczna, o ile uda jej się wygrać nadchodzące wybory. W rozmowie z TVP Info wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski podzielił się swoimi spostrzeżeniami na temat uciekania Ziobry przed odpowiedzialnością za swoje czyny. Jego zdaniem poseł PiS może niebawem już nie być taki cwany, jak miało to miejsce jeszcze do niedawna. 

Do swojego premiera mówił, że jest „miękiszonem”, a do nas wykrzykiwał, że jesteśmy fujarami. Zobaczymy, jaki jest z niego mocarz i czy stawi się jutro przed posiedzeniem komisji regulaminowej – mówił w środę. Już wiadomo, że Ziobro nie jest mocarzem, bo dalej siedzi w Budapeszcie. Zgorzelski nawiązał również do wspomnianej sytuacji na Węgrzech. Jeżeli Orban straci władzę, to kraj ten może już nie być tak atrakcyjną destynacją dla pisowskich uciekinierów. – Wtedy może zostać im już tylko Moskwa – zaznaczył Zgorzelski.

Źródło: Gazeta.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *