Wzburzony Czarnek tak się nakręcił, że aż machał paluszkiem i TAK wypalił do Tuska. „Kolego jegomościu!”
screen/ Prawo i Sprawiedliwość YT
Przemysław Czarnek znów lansował się przed wyborcami PiS. Złapał za mikrofon i atakował premiera Donalda Tuska.
Przemysław Czarnek został wybrany przez Jarosława Kaczyńskiego na kandydata na premiera, więc teraz musi się lansować. W Sejmie zabrał miejsce Ryszarda Terleckiego w pierwszym rzędzie, po prawicy prezesa. Krzyczy z mównicy, organizuje konferencje i spotyka się z wyborcami PiS. W sobotę odwiedził Lubartów, a głównym tematem jego wrzaskliwego wystąpienia było SAFE i prezydenckie weto, które wychwalał.
– Ostatni dzień to totalne ataki na Karola Nawrockiego! Broni niepodległości, suwerenności narodu polskiego. Dlatego go tak bezczelnie atakują – grzmiał Czarnek. Jest to w jakiś sposób niesamowite, że zarzuca komuś rzekome ataki, a potem sam się odpala w atakach na rząd i Donalda Tuska.
– Wczoraj pan Donald Tusk, chwilowo na czele rządu, stwierdził, że dzwonią do niego z zagranicy w sprawie SAFE – nakręcał się Czarnek. – Kolego jegomościu, kto do ciebie dzwoni, kto lobbuje, kto zmusza Cię do tego, żebyś łamał prawo i zaciągał ogromną pożyczkę, która będzie w rękach obcych? Kto cię do tego zmusza? Musisz Polakom powiedzieć, nasze sprawy muszą być w naszych rękach – rzucił wybraniec prezesa. A to była dopiero rozgrzewka.
– Jaki ma interes Frankfurter Allgemeine Zeitung, żeby dokładnie w dniu, kiedy decydują się sprawy tej nieuczciwej pożyczki, pisać duże artykuły o tym, że Polacy powinni wziąć pożyczkę? Kto do ciebie dzwonił, Tusku? Oni? Friedrich? Ursula? Do ciebie powinni dzwonić Polacy. Zwykli, prości, którzy stanęli wczoraj pod Pałacem Prezydenckim i przedwczoraj, i wczoraj bronili prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej – grzmiał, mając na myśli kanclerza Niemiec i szefową KE. – To są rzeczy, które nie działy się w Polsce od dawna. Tego rodzaju zachowanie władz Rzeczypospolitej Polskiej, nazwijmy to po imieniu, to jest zdrada. To są zdrajcy, ci, którzy chcą nas zadłużyć na niebywałe pieniądze i jeszcze nie kupić tego, co dzisiaj potrzebujemy, tego, co jest dzisiaj nam konieczne do tego, żebyśmy mogli – ekscytował się dalej ku uciesze zebranych na sali sympatyków PiS.