Po godzinach

Wyciekły prawdziwe pytania referendalne prezydenta Dudy. Internauci śmieją się do rozpuku

Fot. Flickr

Wczoraj prezydencki minister Paweł Mucha ujawnił w końcu treść pytań, jakie Andrzej Duda chciałby zadać Polakom w setna rocznicę odzyskania przez nasz kraj niepodległości. Nikt do końca nie rozumie, w jakim celu głowa państwa chce wydać ponad 100 mln złotych na sondaż dotyczący zapisów Konstytucji, którego ewentualna moc wiążąca byłaby jedynie gigantycznym problemem legislacyjnym i prawnym. Na szczęście szanse, że frekwencja w referendum przekroczy 50% jest znikoma. Znacznie bardziej prawdopodobna jest totalna klęska inicjatywy na wzór referendum prezydenta Bronisława Komorowskiego z 2015 roku, gdy frekwencja nie przekroczyła 8%. W sukces inicjatywy prezydenta nie wierzy chyba już nikt, poza jego bezpośrednim otoczeniem – symboliczne jest nawet to, że TVP Jacka Kurskiego nie uznało za stosowne poinformować wczoraj w wieczornym wydaniu Wiadomości o tym “epokowym” wydarzeniu.

Piętnaście pytań, ogłoszonych przez ministra Muchę wzbudziło jednak spore zainteresowanie internautów, którzy żywo komentowali absurdalność przedstawionych zagadnień. Pomysł, by wpisać do ustawy zasadniczej ochronę 500+, nierozsądnie niskiego wieku emerytalnego, ochrony polskiego rolnictwa czy obecności Polski w UE czy NATO wzbudzały politowanie nad poziomem ich populizmu. Furorę zrobił jednak jeden wpis, ujawniający prawdziwe pytania referendalne, które gdyby prezydent Duda zdecydował się ujawnić, z pewnością zyskałby w Prawie i Sprawiedliwości gorącego zwolennika.

Takie kwestie jak przewodnia rola Prawa i Sprawiedliwości w państwie, delegalizacja opozycji, zacieśnienie przyjaźni i współpracy z Węgrami są z pewnością bliższe kierownictwu partii Jarosława Kaczyńskiego.

https://twitter.com/tvpiKorea/status/1006569014234054657

Wielu komentatorów zauważyło również, że pośród zaproponowanych przez administrację Andrzeja Dudy pytań, wielu kwestii zabrakło.

A tak na poważnie, to warto by było, by Polacy w kwestii tego referendum zrozumieli jedno. Dla zmiany Konstytucji ustawa zasadnicza przewiduje szczególny tryb. Ten proponowany przez Andrzeja Dudę jest niczym innym jak jego kolejnym obejściem i próbą jej złamania, do czego prezydent najwyraźniej przywykł. Konstytucja jeśli w ogóle potrzebuje zmiany, to głównie w zakresie wprowadzenia do niej dodatkowego bezpiecznika, którego zwykła większość sejmowa nie będzie w stanie rozbroić. I nad tym warto by było się skupić. W przyszłości.

Źródło: Twitter

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie