Wtopa PiS! Przy Nowogrodzkiej łapią się za głowy, już zapomnieli o TEJ zapowiedzi? „Ktoś nie dopilnował”
screen/ Prawo i Sprawiedliwość YT
PiS szuka pomysłu na to, by w końcu odbić się w sondażach. Ale jak ma to się udać, skoro Nowogrodzka nie realizuje swoich zapowiedzi?
PiS ma trudny czas. Po wygranej Karola Nawrockiego przy Nowogrodzkiej uznano, że obalenie rządu Donalda Tuska i przejęcie władzy jest praktycznie przesądzone. Ale partię dopadała ponura rzeczywistość. Sondaże stoją, a co gorsza – na mocnych prawicowych konkurentów wyrosły Konfederacja i partia Grzegorza Brauna.
PiS szuka więc jakiegoś pomysłu, by odbić się w sondażach. Ale łatwo nie jest, bo Nowogrodzka jakoś straciła umiejętność narzucania swoich narracji. Ostatnio próbowano atakować rząd, wykorzystując problemy w służbie zdrowia, ale nic z tego się nie przebiło. Teraz PiS grzeje umowę Mercosur, ale w swoim oburzeniu jest niewiarygodne, bo przecież rządziło 8 lat i miało w UE swojego komisarza ds. rolnictwa, Janusza Wojciechowskiego.
– Nie jest łatwo przekonać wszystkich, że w umowie z Mercosur jesteśmy krystalicznie czyści. Włosi, nasi sojusznicy, poparli umowę, a mieliśmy tu podziałać. Druga strona w propagandzie przeciwko nam jest niezła – przyznaje w rozmowie z WP działacz PiS. Co więcej, 13 stycznia Mariusz Błaszczak zapowiedział, że partia złoży wniosek o odwołanie ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego. Powód? „brak realnych działań i całkowita nieskuteczność w sprawie zatrzymania umowy UE-Mercosur” – grzmiało PiS. Mijają dni, a wniosku ani widu, ani słychu.
– No wpadka, co mam panu powiedzieć. Ktoś nie dopilnował widocznie – załamuje ręce poseł z Nowogrodzkiej. Fakt, że PiS nie dowozi swoich zapowiedzi raczej nie pomoże partii w odbudowie poparcia.
Jarosław Kaczyński podejmie jeszcze próbę podgrzania atmosfery wokół rolnictwa. Jak donosi WP, już w sobotę 24 stycznia ma odbyć się konferencja programowa „Myśląc Polska. Alternatywa 2.0”, której tematem będzie rolnictwo. W Ostrowie Mazowieckiej pojawi się sam prezes i wygłosi przemówienie.
Na ten moment sondaże dają PiS około 25-28 proc. poparcia. W żadnym z badań partia Kaczyńskiego nie wyprzedza KO. A gdy politycy PiS zobaczyli logo swojej partii na pierwszym miejscu, okazało się, że… doszło do pomyłki.
Źródło: WP