Wszyscy mówią o nowej aferze PiS, a Gliński już pisze o Tusku. „Nie bronię tej dziwnej sprzedaży, ale…”
Screen: wPolsce24
Wszyscy mówią teraz o nowej aferze PiS, a w tym czasie Piotr Gliński stara się odwrócić kota ogonem i atakować Donalda Tuska. Polityk zamieścił w sieci kilka nerwowych wpisów.
Afera CPK
Nim przejdziemy do tego, co sugeruje Piotr Gliński, musimy wytłumaczyć, o co dokładnie chodzi, żeby złapać kontekst.
Centralny Port Komunikacyjny (CPK) miał być kluczową inwestycją rządu PiS – chodziło o zbudowanie nowoczesnego lotniska i połączonej z nim sieci kolejowej. To wszystko trzeba na czymś zbudować – i tu pojawił się wątek sprzedaży 160 hektarów gruntu, na którym miały powstać tory szybkiej kolei i miasteczko usługowo-magazynowe.
Dziennikarz Wirtualnej Polski Szymon Jadczak dowiedział się, że pod sam koniec rządów PiS Ministerstwo Rolnictwa dało zgodę na sprzedaż tego kluczowego terenu wiceprezesowi firmy Dawtona, która dzierżawiła go od 2008 r. i już wcześniej ubiegała się o jej wykup. Pikanterii dodaje fakt, że wszystko stało się po wizycie w siedzibie spółki ówczesnego ministra rolnictwa Roberta Telusa. Co ciekawe, temu wszystkiemu sprzeciwiały się osoby, które zarządzały CPK.
Ostatecznie do sprzedaży doszło – działka zmieniła właściciela za 22,8 mln zł. Ważne jest jeszcze coś innego: jej wartość po zmianie przeznaczenia ma wzrosnąć do aż 400 mln zł! Interes życia!
Afera PiS, a Gliński wyskakuje z Tuskiem
Nawet władze PiS nie tuszują tym razem afery: zawiesiły w prawach członka Telusa i jego ówczesnego zastępcę, Rafała Romanowskiego. Były minister tłumaczy się w naprawdę dziwny sposób. – Nie miałem żadnej wiedzy o transakcji sprzedaży działki przez KOWR [Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa] firmie Dawton, ani o fakcie, że taka działka była sprzedawana – zarzeka się.
Piotr Gliński postanowił pokazać, że jest twardszy od samego prezesa Jarosława Kaczyńskiego i nawet w takiej sytuacji potrafi znaleźć „winę Tuska”.
– Nie bronię tej dziwnej sprzedaży, ale może jednak o tym zabezpieczeniu trzeba napisać i zadać pytanie Tuskowi czy [Maciejowi] Laskowi (temu od żony w państwowej spółce w Łodzi) dlaczego działki nie odkupił i czy fakt, że jej obecny właściciel jest sponsorem PO/KO nie jest tu bez znaczenia? – napisał na portalu X.
Nie bronię tej dziwnej sprzedaży, ale może jednak o tym zabezpieczeniu trzeba napisać i zadać pytanie Tuskowi czy Laskowi (temu od żony w państwowej spółce w Łodzi) dlaczego działki nie odkupił i czy fakt, że jej obecny właściciel jest sponsorem PO/KO nie jest tu bez znaczenia?
— Piotr Gliński (@PiotrGlinski) October 27, 2025
W kolejnym poście argumentował, że właściwie PiS jest tu niewinne, działkę można odkupić, więc cała afera jest dęta. – Zaraz, zaraz, ale teraz dowiadujemy się, że w umowie sprzedaży działki, o której pieklił się Tusk, jest zapis, że można ją w ciągu 5 lat odkupić na cele CPK po tej samej cenie!? Czy to prawda p. redaktorze Jadczak? – pytał na X.
Zaraz, zaraz, ale teraz dowiadujemy się, że w umowie sprzedaży działki, o której pieklił się Tusk, jest zapis, że można ją w ciągu 5 lat odkupić na cele CPK po tej samej cenie!? Czy to prawda p. redaktorze Jadczak?
— Piotr Gliński (@PiotrGlinski) October 27, 2025
Źródło: wp.pl, X