Polityka i społeczeństwo

Wielka wpadka rządzących. Muszą wycofać się z kluczowych zmian w prawie wyborczym

Wolna niedziela z rodziną - nie u posła PiS. Porażająca hipokryzja polityka partii rządzącej
Fot. Flickr

Prezydent Andrzej Duda lubi podkreślać, że jest prawnikiem. Że jako prawnik analizuje ustawy wychodzące z Sejmu i podejmując decyzję o ich podpisaniu, stoi na straży zapisów Konstytucji oraz zgodności proponowanych rozwiązań z obowiązującym porządkiem prawnym naszego kraju. W przypadku ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych, znanej bardziej pod nazwą nowelizacji przepisów wyborczych prezydent jednak wyraźnie swoich funkcji nie wypełnił. Po raz kolejny zawierzył swoim partyjnym kolegom, którzy projekt przedstawili jako poselski, zapominając o tym, że unijne prawodawstwo również w Polsce obowiązuje a proponowane zapisy w kodeksie wyborczym zupełnie nie uwzględniły postanowień unijnego rozporządzenia, które lada moment zmieni rzeczywistość ochrony danych osobowych w Polsce.

Chodzi mianowicie o słynne RODO, czyli unijne regulacje dotyczące ochrony takich danych wprowadza szereg nowych obostrzeń i obowiązków dla administratorów danych osobowych. Jak donosi “Dziennik Gazeta Prawna” zapisy prawa wyborczego, wprowadzające obowiązek transmitowania głosowań ze wszystkich lokali wyborczych w Polsce doprowadziłoby do naruszenia prywatności osób oddających głosy oraz niezgodnego z prawem o ochronie danych osobowych ujawniania ich wizerunków.

Zakres dostosowań, liczba i waga ryzyk w praktyce mogą uniemożliwić zgodne z prawem przeprowadzenie transmisji podczas wyborów – ostrzega GIODO w stanowisku przesłanym Krajowemu Biuru Wyborczemu (KBW). Tym bardziej, że z tytułu naruszeń RODO, osobom, których wizerunek zostałby bezprawnie ujawniony przysługiwałoby odszkodowanie od państwa.

O uwagi Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych do kwestii instalacji kamer we wszystkich lokalach wyborczych poprosiła nowowybrana szefowa KBW Magdalena Pietrzak. Tak miażdżące argumenty ze strony GIODO niewątpliwie są szefowej KBW na rękę, tym bardziej, że na kamery w lokalach wyborczych nie tylko nie ma pieniędzy, ale i zostało już bardzo mało czasu, by tę kwestię sfinalizować na czas. Na wieść o zmiażdżeniu tego rozwiązania przez GIODO posłowie PiS przyznają, że ze sprawy trzeba się jakoś wycofać.

Oczywiście najprościej byłoby przeprowadzić błyskawiczną nowelizację ustawy i zmiany zatrzymać, lub przynajmniej opóźnić. To jednak oznaczałoby przyznanie się do klęski i to w feralnym momencie. Dlatego rozważana jest druga opcja, czyli wystąpienie do resortu finansów w sprawie środków finansowych na wdrożenie systemu kamer w lokalach wyborczych. Ten miałby odpowiedzieć, że wobec wejścia w życie unijnego prawa występuje konflikt prawny i przekazanie środków na ten cel jest niezasadne. W ten sposób prezydent Duda nie byłby zmuszony do podpisywania ustawy, eliminującej niezgodność nowego prawa z unijnym, czego nie zauważył 15 stycznia 2018 roku, gdy te rozwiązanie zatwierdził.

Źródło: DGP

fot. Kancelaria Sejmu/ Krzysztof Białoskórski

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński - Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera - @KuczynskiM

Media Tygodnia

Ładowanie