Wiceminister ostrzega Ziobrę, TE słowa dotrą nawet do Budapesztu! „Procedura musi zostać uruchomiona”
screen/ TV Republika
Zbigniew Ziobro nie może już czuć się na Węgrzech bezpieczenie? Wiceminister Czesław Mroczek zapowiada kolejne kroki w sprawie polityka PiS.
Wiceminister ostrzega Ziobrę
Politycy PiS robią, co mogą, żeby przedstawiać Zbigniewa Ziobrę jako kolejną „ofiarę reżimu Donalda Tuska”, chociaż w rzeczywistości prokuratura chce postawić mu bardzo poważne zarzuty związane z defraudacją środków z Funduszu Sprawiedliwości i kierowaniem zorganizowaną grupą przestępczą. Sejm uchylił immunitet byłego ministra i zgodził się na jego areszt, ale polityk przebywa na Węgrzech i ani myśli wrócić do kraju. Ziobro wziął przykład z partyjnego kolegi Marcina Romanowskiego. Były wiceminister sprawiedliwości blisko rok temu uciekł przed polskim wymiarem sprawiedliwości do Budapesztu i odgrywa rolę posła na uchodźstwie.
Jednak niewykluczone, że czas pozornej wolności na obczyźnie nie będzie trwać dla Ziobry w nieskończoność. Wiceszef MSWiA Czesław Mroczek już ostrzega polityka PiS, że premier Węgier Viktor Orban nie zdoła uchronić go przed wymiarem sprawiedliwości.
– Wyślemy za nim Europejski Nakaz Aresztowania. Ta procedura musi zostać uruchomiona. Węgry mogą dojść do przekonania, że nie opłaca im się sabotować wspólnych działań organów ścigania – przekazał Mroczek. – Nie ma takiego miejsca, w którym bezpiecznie ukryje się przed wymiarem sprawiedliwości – dodał wiceminister.
W grudniu decyzja ws. aresztu
Warto podkreślić, że 22 grudnia zapadnie decyzja sądu w sprawie wniosku o areszt dla byłego ministra. Media donoszą, że to posiedzenie to będą zabezpieczać dodatkowi policjanci z Wydziału Konwojowego Komendy Stołecznej.
Natomiast w minioną sobotę obecny szef resortu sprawiedliwości – Waldemar Żurek – podczas spotkania z mieszkańcami Wielkopolski zadeklarował, że podjęte zostaną wszelkie niezbędne kroki w celu sprowadzania Ziobry do Polski. Zapewniał, że rząd będzie w tej sprawie działał zgodnie z prawem.
Jak się można domyślić, PiS w takim wypadku dostanie szału i zapewne będą organizowane kolejne manifestacje w obronie partyjnego kolegi, a w TV Republika wystartuje kolejna kampania dezinformacyjna o tym, jak to bardzo źle potraktowano kolejnego „oddanego Polsce” polityka.
Źródło: Super Express