Polityka i Społeczeństwo

Warchoł ma maseczki w nosie, zamiast na nosie. Jego zachowanie spowodowało kłótnię w obozie władzy

Flickr.com/KPRM

Rząd potrzebował tydzień czasu na reakcję w sprawie wiceministra Warchoła, łamiącego obostrzenia. Obóz rządzący i tak się pokłócił.

Marcin Warchoł z Solidarnej Polski prowadzi w Rzeszowie kampanię wyborczą. Już tydzień temu na zdjęciach, które umieszczał w mediach społecznościowych, pojawiał się bez kluczowego atrybutu sanitarnego czyli maseczki na twarzy. Dziennikarze, obserwatorzy sceny politycznej i użytkownicy mediów społecznościowych domagali się interwencji w tej sprawie kogoś z rządu.

Wczoraj kandydat na prezydenta Rzeszowa, znowu dał popis swojej nieodpowiedzialności przy współudziale żony.

https://twitter.com/marcinwarchol/status/1375786889349844998

Popołudniu odbyła się konferencja ministra zdrowia Adama Niedzielskiego i rzecznika rządu Piotra Müllera. Na niej padło pytanie o łamanie obostrzeń przez człowieka Zbigniewa Ziobry – Dla mnie to zachowanie jest zaskakujące, mi jest wstyd, że w taki sposób może się zachowywać wiceminister w naszym rządzie. Uważam, że taka postawa w takich okolicznościach nie przystoi – skomentował rzecznik rządu.

Rząd kładzie ogromny nacisk na kierowanie próśb do obywateli, aby przestrzegali zasady DDM – dezynfekcja, dystans, maseczka. Policja dzieli mandatami za brak maseczek na lewo i prawo. W ciągu doby “nagrodzili” karami łamiących zasadę maseczkową 6,5 tys. razy. Na upomnienie wiceministra (nie na mandat) rząd potrzebował tydzień czasu.

Na Twitterze groźną minę zrobił wiceszef resortu spraw wewnętrznych, Maciej Wąsik – Marcinie powiedz, gdzie jutro będziesz zbierał podpisy? Będziesz miał okazje sam złożyć podpis na mandacie. Dla Policji pytam – napisał. Marcin Warchoł w odpowiedzi zapewnił, że będzie kampanię wyborczą prowadził w maseczce.

I gdy już wyglądało na to, że panowie sobie wszystko wyjaśnili – chociaż obywatele ukarani mandatem za brak maseczki, mają prawo czuć się oburzeni – do akcji wszedł antyunijny numer jeden w szeregach “Zjednoczonej” Prawicy. Janusz Kowalski zwrócił się do rzecznika rządu – Oto Pani Wojewoda z PiS – kandydatka na prezydenta Rzeszowa. Czy Panią Wojewodę nie obowiązują standardy sanitarne? Kiedy publicznie wyrazisz wstyd, że Pani Wojewoda łamie zasady i występuje bez maseczki np. w sklepie, gdzie jest to bezwzględnie zakazane? – huknął z dwururki.

Z jednej strony minister zdrowia wychodzi z siebie w apelach o stosowanie się do obostrzeń, z drugiej wewnątrz obozu rządzącego trwa kłótnia o to, kto ma bardziej maseczkę założoną na brodzie. Wymieniają ciosy w kwestii, która powinna być oczywista dla każdego. Czy obywatel może odnieść wrażenie, że słowa Jakuba Żulczyka o prezydencie Andrzeju Dudzie, mogą dotyczyć formacji sprawujących władzę?

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie